Copy LinkXFacebookShare

Grypa ptaków w Polsce. Sezon choroby w pełni

Polska, która jest unijnym liderem w produkcji drobiu, co roku musi mierzyć się z wysoce zjadliwą grypą ptaków.

Od stycznia do początku marca wybuchło 25 ognisk. Kolejna fala rozpoczęła się w październiku i trwa do teraz. Wyjątkowo jedno ognisko wybuchło też w sierpniu, skutecznie pozbawiając nas na kilka tygodni statusu kraju wolnego od tej jednostki.

W Polsce do 2 grudnia stwierdzono 45 ognisk HPAI u drobiu. Służby weterynaryjne potwierdziły, że znajdowało się w nich 3 101 803 zwierząt, które zostały zabite i zutylizowane. Dla porównania w całym 2023 r. było to milion sztuk, w 2022 r. 2 mln, a w 2021 aż 14 mln.

HPAI w 8 województwach

Ogniska HPAI wybuchły w ośmiu województwach. Najwięcej z nich, 13, zlokalizowano w Wielkopolsce, 11 na Warmii i Mazurach, 6 na Dolnym Śląsku i w woj. lubelskim, 3 w Lubuskiem, 2 w łódzkim i po jednym w zachodniopomorskim, opolskim, śląskim i mazowieckim.

Największe ognisko HPAI wybuchło w gospodarstwie komercyjnym utrzymującym 1 377 815 kur niosek w miejscowości Starkówiec Piątkowski w gminie Środa Wielkopolska w powiecie średzkim w woj. wielkopolskim.

Weterynaria potwierdziła też 7 ognisk HPAI u ptaków utrzymywanych w niewoli oraz 45 u dzikiego ptactwa. Nie wpływają one jednak na status kraju wolnego od HPAI.

Wirus HPAI lubi ściółkę

– Sezon występowania wysoce zjadliwej grypy ptaków w Polsce niestety się rozkręca. Mamy więc ogromną prośbę, szczególnie do hodowców kaczek i gęsi, gdzie najczęściej używana jest ściółka, aby bardzo mocno pilnowali kwestii bioasekuracji – mówi główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski, dodając:

– Wszyscy musimy pamiętać o częstym myciu rąk, zmianie obuwia i ubrań roboczych przy każdym wejściu do budynku inwentarskiego, matach nasączonych środkami dezynfekcyjnymi, oraz zabezpieczeniem ściółki i paszy przed dostępem dzikich ptaków.

Jednym z głównych wektorów przenoszenia choroby do stad domowych są dzikie ptaki. Obecnie trwa jesienna wędrówka gęsi, żurawi, czy łabędzi. Szczególnie podatne na wirusa są ptaki wodne.

– Wirus HPAI w obecnych temperaturach wynoszących do 5 stopni Celsjusza, może się utrzymać w wodzie i wciąż aktywnie zakażać nawet przez kilkadziesiąt dni – podkreśla Krzysztof Jażdżewski, dodając:

– Stąd przestrzegamy przed dostępem drobiu domowego do popularnych niegdyś i wciąż spotykanych w gospodarstwach oczek wodnych oraz stawów. Na zimę trzeba je zabezpieczać.

Wirusy grypy są wrażliwe na powszechnie stosowane środki i detergenty. Niszczy je również obróbka termiczna w temperaturze 70 stopni, w której niemal natychmiast giną.

Mapę obrazującą ogniska HPAI u drobiu domowego oraz dzikiego ptactwa znajdziesz TUTAJ

Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków



 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”