Reklama
Tuczy świnie i uprawia ponad 100 ha ziemi
gregorczyk_tucz_swin_cykl_zamkniety_1
Tadeusz Gregorczyk specjalizuje się w produkcji tuczników oraz w uprawie pól. Foto_Remigiusz Kryszewski
Hodowca z Wudzynia w woj. kujawsko-pomorskim prowadzi tucz świń w cyklu zamkniętym. Dodatkowo uprawia ponad 100 ha ziemi, a zysk z produkcji roślinnej pozwolił mu przetrwać największy kryzys.
Tadeusz Gregorczyk prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne o powierzchni 106 ha. Specjalizuje się on w tuczu świń oraz w produkcji roślinnej.
- Hodowca dzięki dywersyfikacji produkcji przetrwał kryzys
- Rolnik prowadzi tucz świń w cyklu zamkniętym
- Hodowca co tydzień sam odstawia do rzeźni partię 15 tuczników
Trzoda chlewna przebywa w zmodernizowanym budynku o szerokości 12 m i długości 50 m. Znajdują się tam trzy komory porodowe, które łącznie pomieszczą 18 macior oraz trzy odchowalnie, gdzie zwierzęta są utrzymywane na plastikowych rusztach.
Budynek został również wyposażony w 15 grupowych kojców dla loch luźnych i prośnych oraz 10 kojców dla tuczników, gdzie zwierzęta przebywają na ściółce ze słomy.
– W szczytowych okresach nasze stado podstawowe liczyło 50 loch. Jednak staram się na bieżąco dopasowywać obsadę świń do aktualnej sytuacji panującej na rynku, a więc tzw. "świńskich górek i dołków" – tłumaczył gospodarz.
W przetrwaniu kryzysu pomogła mu dywersyfikacja produkcji. Na łącznej powierzchni 106 ha ziemi uprawia on 49 ha pszenicy, 23 ha rzepaku, 16,5 ha pszenżyta, 12,5 ha jęczmienia jarego oraz 5 ha grochu.
Rolnik w tym roku sprzedał około 360 ton pszenicy oraz ponad 100 ton rzepaku.
Hodowca ponadto posiada własną suszarnię porcjową oraz bazę magazynową, która jest w stanie pomieści cały zebrany plon.
Obecnie w jego gospodarstwie znajduje się 35 loch. Producent opiera się na pokoleniu F1, które powstaje na bazie krzyżówki loch pbz z knurami wbp.
Brakowanie macior sięga 30%. Jednak często zdarza się, że hodowca uzyskuje od jednej samicy nawet po 10 miotów. Loszki remontowe pochodzą z gospodarstwa zaprzyjaźnionego rolnika i są poddawane kwarantannie oraz szczepieniom profilaktycznym.
Pierwsza ich inseminacja odbywa się w drugiej widocznej rui przy masie 115-120 kg.
Pokryte samice trafiają do kojców grupowych, gdzie przebywają oddzielnie od wieloródek, dzięki czemu mają zapewniony większy spokój.
Gospodarz w rozrodzie świń wykorzystuję wyłącznie inseminację, a stymulacja samic odbywa się dzięki paszy typu flushing, za pomocą światła oraz kontaktu z knurem.
Maciory są kryte dwukrotnie w odstępach około 12 godzin.
Ciężarne samice są przepędzane do sektora porodowego na około 3 dni przed porodem i dają średnio 11 prosiąt. Jeżeli liczebność miotów jest zróżnicowana rolnik przenosi najsilniejsze sztuki do mniej licznych grup.
Pierwszą paszę stała dostają one w wieku 10 dni. Gospodarz w trzecim tygodniu po porodzie stopniowo wprowadza im kolejną paszę w postaci sypkiej, na bazie koncentratu.
Odsadzanie prosiąt przypada w czwartym tygodniu przy masie 7-8 kg.
W celu obniżenia kosztów żywienia gospodarz stosuje dodatek grochu, który wprowadza w paszy dla zwierząt o masie od 30 do 60 kg w ilości 80 kg na tonę.
Tuczniki od masy 60 kg do końca tuczu dostają 125 kg grochu w 1 tonie paszy, lochy karmiące i prośne dostają po 50 kg grochu.
Tadeusz Gregorczyk raz w tygodniu odstawia tuczniki do lokalnej ubojni w Serocku oddalonej o około 3 km. W jednej partii zawozi on własnym transportem średnio po 15 zwierząt, za które rozlicza się w wadze żywej.
Więcej informacji na temat gospodarstwa Tadeusza Gregorczyka znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie" 4/2023. ZAPRENUMERUJ
