Copy LinkXFacebookShare

Jedna kura to zakład drobiu? KRIR chce zmiany przepisów

Małe, przydomowe hodowle drobiu to – choć niestety zanikająca – tradycja gospodarstw wiejskich. Po co je rejestrować? Zdaniem samorządu rolniczego to absurd i trzeba zmienić prawo.

Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych zwrócił się do Henryka Kowalczyka, ministra rolnictwa o pilną interwencję w zakresie przepisów Ustawy o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt. To dokument wprowadzający do polskiego porządku prawnego nowe przepisy UE.

"Osoby utrzymujące drób przyzagrodowo powinny być zwolnione z obowiązku rejestracji zakładu drobiu w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wprowadzenie obowiązku rejestracji ‘zakładu drobiu’ niezależnie od posiadanej liczby drobiu jest dużym zaskoczeniem i wydaje się absurdalne" – przekonuje KRIR.

Jak dalej wskazuje, zgodnie z rozporządzeniem unijnym, które wymaga rejestracji zakładów, w których utrzymywane są zwierzęta lądowe (w tym drób), odstępstwa od obowiązku są możliwe w przypadku zakładów stwarzających nieistotne ryzyko dla zdrowia zwierząt lub zdrowia publicznego.

"Zwolnienie osób utrzymujących drób przyzagrodowo z tego obowiązku jest uzasadnione ze względu na fakt, że utrzymywanie drobiu w małych ilościach we własnych gospodarstwach rolnych czy przy domostwach nie stanowi zagrożenia dla zdrowia zwierząt ani zdrowia publicznego. Takie działania pozwolą na uwolnienie rolników od dodatkowych obciążeń administracyjnych i pozwolą skupić się na głównych działaniach związanych z prowadzeniem swoich gospodarstw" – argumentuje rolniczy samorząd.
 



 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”