Copy LinkXFacebookShare

Cena skupu mleka niższa nawet o 50 gr. Może się stać towarem luksusowym

Interwencji w sprawie drastycznych obniżek cen skupu mleka w mleczarniach domaga się Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego (IRWŁ). A przedstawicielka Polskiej Izby Mleka podkreśla, że obniżki cen w skupie są nieuniknione.

Jak podaje prezes IRWŁ Bronisław Węglewski, zakład OSM Radomsko obniżył cenę skupu aż o 50 groszy za litr, a inne mleczarnie – choć w mniejszym stopniu – także podyktowały niższe ceny.

"Tak drastyczne obniżki i zejście poniżej 2 zł za litr mleka dla rolnika będzie skutkować nieopłacalnością produkcji mleczarskiej, a co za tym idzie likwidacją stad krów mlecznych przez rolników i brakiem krajowego mleka w sklepach – wskazuje szef IRWŁ, prosząc o pilną interwencję Wiktora Szmulewicza, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Mleko, zdaniem szefa IRWŁ, może stać się towarem luksusowym. Już teraz wielu rolników, a zwłaszcza młodych, nie chce prowadzić własnej hodowli z powodu nadmiernych obciążeń i dużych nakładów pracy.

Zaczął się potężny kryzys

O kryzysie na rynku mleka w podsumowaniu pierwszego miesiąca tego roku napisała ponadto Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka (PIM).

"Zauważalny już pod koniec 2022 roku trend spadkowy w obszarze cen płaconych rolnikom nadal się utrzymuje. Tylko nieliczni zdecydowali się na utrzymanie stawek, choć wiadomo, że obniżki cen w skupie są nieuniknione. Jeśli zakład/spółdzielnia ma przerwać ten kryzys, musi obniżyć ceny – wylicza we wpisie umieszczonym w jednym z serwisów społecznościowych Maliszewska dodając:

"Przy tym wszystkim przedsiębiorstwa obserwują wzrastające niemal codziennie koszty produkcji. Rosną ceny energii (czekamy na decyzję rządu w zakresie stabilizacji cen), ceny paliwa, koszty pracy, ceny opakowań, eksport staje się coraz mniej opłacalny, ponieważ w podobnej sytuacji są dziś inne kraje. Do tego ogromna inflacja, która czyni ten czas jeszcze trudniejszym"

Według niej, wiele zakładów odnotowuje straty. Bo zaczął się potężny kryzys, o którym mówiło się od kilku miesięcy.

Jedyny beneficjent – sieci handlowe

"A tu jeszcze nieustanna presja ze strony sieci handlowych, które wręcz w szalony sposób naciskają na dostawców, by obniżyli ceny swoich produktów. Czy my jako konsumenci widzimy te obniżki w sklepach? Nie!!! W czasie, kiedy koszty produkcji w zakładach i spółdzielniach mleczarskich wzrosły o 60-70 procent, branża tylko w 20 proc. przeniosła te koszty na konsumentów – wskazuje przedstawicielka PIM dodając:

"A ile płacimy w sklepach? Codziennie więcej. Co to znaczy? Jedynym beneficjentem kryzysu są sieci handlowe!!! Zaczynam się zastanawiać, czy nie jest to próba świadomego niszczenia polskiego mleczarstwa?"

Agnieszka Maliszewska apeluje do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o sprawdzenie, czy czasami nie jest tu nadużywana przewaga kontraktowa. Jak dodaje, rolnicy i spółdzielnie w tym czasie stanowią jedność i razem chcą przerwać ten kryzys.

Na koniec Maliszewska zachęca przedstawicieli sieci handlowych do wnikliwej analizy swojego tekstu i refleksji, bo "niesprzedane mleko może popłynąć parkingami przed waszymi sklepami".

Więcej informacji na temat hodowli bydła oraz produkcji mleka znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Bydło"  ZAPRENUMERUJ

Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)



 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”