Copy LinkXFacebookShare

Producentom i przetwórcom mleka nie brakuje zmartwień

– Polski rynek mleka cechuje się dużą stabilnością. Wielka w tym zasługa naszych rolników, którzy wyspecjalizowali się w hodowli bydła mlecznego i traktują ją jako misję – podkreślał minister rolnictwa Henryk Kowalczyk podczas otwarcia targów Mleko-Expo w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Minister rolnictwa dodał, że bieżący rok jest dla mleczarstwa wyjątkowo udany, na co wskazują ceny skupu mleka.

– Choć nie wszystko można przewidzieć, sytuacja na polskim i światowym rynku stwarza powody do optymizmu dla producentów z sektora mleczarskiego, a zachwiania cen, jeśli występują, są tymczasowe – kontynuował minister rolnictwa.

Czy rzeczywiście możemy być takimi optymistami?

Cena mleka oraz koszt jego produkcji

Cena mleka wciąż utrzymuje się na rekordowym poziomie. Zgodnie z najnowszymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w październiku średnio w Polsce przekroczyła ona 2,6 złotych za litr.

Jak cena surowca ma się do ponoszonych przez rolników kosztów? Na jednej z grup na Facebooku producenci mleka wymieniali się swoimi doświadczeniami w tym temacie.

Okazuje się, że przy obecnych cenach paliwa, nawozów, środków ochrony roślin, amortyzacji budynków i maszyn oraz ich napraw, a także wydatkach poniesionych na zakup lub produkcję pasz i obsługę weterynaryjną, trudno jest zamknąć się w 2 złotych na litr.

Przetwórcy mleka są pełni obaw

Obecna sytuacja istotnie wpływa na funkcjonowanie zakładów mleczarskich. Wiele z nich jest zagrożonych upadkiem w związku z bardzo wysokimi cenami skupu mleka oraz z kosztami ponoszonymi na energię.

– Sektor mleczarski stoi dziś przed bardzo poważnym kryzysem wywołanym drastycznymi podwyżkami praktycznie wszystkich kosztów produkcji, w tym cen energii, która nie dla wszystkich jest jeszcze znana. Zwiększają się koszty pracownicze, opakowań, logistyki itd. W efekcie, choć nadal obserwujemy generalnie wzrostową tendencję w skupie mleka, to w wielu krajach UE widać już pierwsze spadki – mówi Agnieszka Maliszewska, dyrektor biura Polskiej Izby Mleka.

Podkreśla przy tym, że w związku z aktualną sytuacją wzrosty cen produktów są nieuniknione, choć nadal pozostają one niewspółmierne do kosztów, jakie ponoszą przetwórcy i rolnicy.

– Trzeba pamiętać, że branża sprzedaje towary po bardzo niskiej marży. A zatem wzrosty cen w dużej mierze to także zarobki, jakie na naszych produktach zyskują dystrybutorzy, głównie sieci handlowe. Mam nadzieje, że w tym trudnym czasie nie będą one jedynym beneficjentem cen. Musimy to stale monitorować, co jest zadaniem UOKiK-u – mówi Agnieszka Maliszewska.

Taka sytuacja, jej zdaniem, czyni nas coraz mniej konkurencyjnymi w eksporcie, co jest jednym z poważnych problemów, z jakim zaczyna się borykać polskie mleczarstwo.

– W rozmowach branżowych słychać poważne obawy o przetrwanie, tym bardziej, że proces konsolidacji dawno został spowolniony – mówi Agnieszka Maliszewska.

Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)



Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”