Copy LinkXFacebookShare

Hoduje herefordy i produkuje opasy

Produkuje materiał hodowlany i opasy na bazie 30 mamek hereford. Zdecydował się na tę rasę ponieważ jest ona mało wymagająca jeżeli chodzi o warunki utrzymania i żywienie, zwierzęta są spokojne, a wycielenia mamek łatwe.
 
Krzysztof Golmanowski prowadzi hodowlę bydła hereford. Jego przygoda ze zwierzętami tej rasy zaczęła się w 2010 r. Gospodarz kupił dwie jałówki w wieku 12-13 miesięcy i przekonał się wówczas o zaletach herefordów.
 
– Jest to mało popularna w Polsce rasa, ale jednocześnie mało wymagająca jeżeli chodzi o warunki utrzymania i żywienie. Ponadto zwierzęta te są spokojne, a wycielenia mamek łatwe, dlatego mój wybór padł na to bydło – podkreślił gospodarz.
 
Początkowo próbował on inseminować samice, ale wbrew pozorom nie było to łatwe zadanie. Jałówki powtarzały ruję, a hodowca ponosił kolejne koszty zakupu nasienia i usługi.  W momencie kiedy zwiększył stado do 8 jałówek, postanowił kupić buhaja rozpłodowego, który rozwiązał problemy z kryciem. 
 
Obecnie hodowca stosuje jedynie krycie naturalne, a buhaja rozpłodowego wymienia średnio co 3 lata. W przypadku, gdy do stada wprowadzane są jego córki, wówczas samiec jest wymieniany wcześniej. 
 
Golmanowski w międzyczasie sam wybudował oborę przeznaczoną dla 30 zwierząt, a po dwóch latach dobudował utwardzony wybieg oraz kolejną cześć, dzięki czemu obecnie może utrzymywać łącznie do 80 sztuk bydła. 
 
Budynek został podzielony na dwie części. W jednej znajdują się trzy kojce dla odsadków, a w drugiej jeden duży kojec dla krów oraz wyznaczona cześć dla cieląt. Mamki mają również dostęp do okólnika, a cielęta dodatkowo do ogrodzonego wybiegu.
 
Zwierzęta są żywione dwa razy dziennie. Krowy każdego ranka dostają kiszonkę z kukurydzy, słomę i mieszankę mineralno-witaminową. Wieczorem gospodarz przywozi na stół sianokiszonkę i słomę. Latem dodatkowo stosuje on świeżą lucernę. 
 
Hodowca powiększa jedną część obory, przez co chce zapewnić zwierzętom więcej miejsca, co pozwoli mu skorzystać z dopłaty w wariancie 2.3 dobrostan krów mamek.
 
Chce on również przygotować pastwisko dla bydła i zasiać trawy oraz lucernę. Z uwagi na wysokie koszty nawozów planuje przekwalifikować się na rolnictwo ekologiczne i zwiększyć areał zasiewu żyta oraz owsa.
 
Jeżeli spełni wszystkie wymogi będzie mógł liczyć na wsparcie w wysokości 329 zł na krowę mamkę rocznie.
 
Obecnie zwierzęta przez cały rok przebywają w oborze z dostępem do wybiegów. Mamki przez cały ten czas są utrzymywane wraz z buhajem rozpłodowym. W efekcie wycielenia odbywają się przez cały rok.
 
Hodowca nadzoruje porody za pomocą monitoringu zamontowanego w oborze. Jednak jak podkreśla, stara się on nie ingerować podczas wycieleń jeżeli nie ma takiej potrzeby, ponieważ stresuje to zwierzęta, a w konsekwencji akcja porodowa się wydłuża. 
 
Cielęta mają dezynfekowane pępki, są kolczykowane oraz dostają do pyska preparat w formie pasty, który stymuluje odporność organizmu. Przez pierwsze 6-7 miesięcy, kiedy przebywają przy mamkach, są dokarmiane gniecionym ziarnem kukurydzy i owsem z dodatkiem mineralno witaminowym oraz sianem. 
 
Z kolei młodzież jest żywiona kiszonką z kukurydzy, sianokiszonką oraz paszą treściwą, która jest przygotowywana w gospodarstwie. Wszystkie zwierzęta mają także nieograniczony dostęp do lizawek solnych.
 
Rolnik prowadzi również opas buhajków oraz wybrakowanych jałówek. Zwierzęta są utrzymywane do wieku około 24 miesięcy i średniej wagi 700-750 kg. Ich odbiorcą jest zakład, z którym hodowca współpracuje od wielu lat. 
 
Krzysztof Golmanowski uczestniczy także regularnie w wystawach zwierząt hodowlanych. Ostatnim jego sukcesem był  tytuł czempiona oraz wiceczempiona wystawy za jałowicę hereford w wieku do 18 miesięcy podczas IV Krajowej Wystawy Bydła Mięsnego w Lubaniu, która odbyła się we wrześniu 2021 r. 
 
Więcej informacji na temat hodowli bydła hereford w gospodarstwie Golmanowskich znajdziesz w kolejnym wydaniu czasopisma Hoduj z Głową Bydło (1/2022). ZAPRENUMERUJ
 
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”