Copy LinkXFacebookShare

Skarga na burmistrza, bo… kury sąsiada śmierdzą

Radni miejscy z Przasnysza (woj. mazowieckie) odrzucili skargę na burmistrza, któremu zarzucono niewyegzekwowanie zmiany lokalizacji kurnika na jednej z posesji.

W maju mieszkaniec miasta zwrócił się z wnioskiem do burmistrza Łukasza Chrostowskiego o przyczynienie się do wyeliminowania uciążliwości zapachowych, jakie powstają w związku z hodowlą kur na sąsiedniej działce.


W uzasadnieniu wskazał, że lokalizacja kurnika w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodzenia oraz nieprzyjemne zapachy, które powstają w związku z chowem drobiu, przeszkadzają w pełnym korzystaniu z nieruchomości.

Żeby sprawę wyjaśnić, włodarz miasta zwrócił się do właścicieli posesji z kurnikiem. Ci poinformowali, że chów kur, który istnieje od 3 lat, jest prowadzony na własne potrzeby i jest zgodny z prawem miejscowym.

Stwierdzili ponadto, że nie graniczy z sąsiednią posesją i nie powoduje uciążliwości dla sąsiadów.

Na podstawie tego stanowiska ratusz przygotował odpowiedź dla mieszkańca, wskazując dodatkowo, że kwestia zapachu jest trudna do weryfikacji w sytuacji, gdy nie obowiązują powszechnie obowiązujące przepisy co do wskaźników go ograniczających (dopuszczalnych ilości kwasów organicznych, amoniaku i fenoli). Według urzędników, samorząd nie posiada kompetencji do rozstrzygania takich sporów – rozpatrują je sądy.


W lipcu niezadowolony ze sposobu załatwienia wniosku mieszkaniec złożył skargę na burmistrza do przewodniczącego rady miasta. Po zapoznaniu się z opinią komisji skarg, wniosków i petycji radni na wrześniowej sesji uznali skargę za bezzasadną.

W uzasadnieniu podkreślono m.in., że skarżący powołał się na Regulamin Utrzymania Czystości i Porządku na terenie Miasta Przasnysza uchwalony w 2016 r. Tymczasem w momencie przekazania skargi już nie obowiązywał. W 2020 r. radni przyjęli bowiem nowy regulamin, który nie zakazuje utrzymywania zwierząt gospodarskich, za wyjątkiem nieruchomości położonych w centrum miasta. Poza tym obszarem, jak ma to miejsce sprawie, chów zwierząt może się odbywać dla potrzeb własnych.

"Istotnym jest także fakt, że burmistrz Przasnysza nie ma podstaw prawnych do zakazania  czy też ograniczenia emisji odorów na sąsiednie nieruchomości" –  zaznaczono w uzasadnieniu do odrzucenia skargi.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”