Copy LinkXFacebookShare

Krowy w komfortowych warunkach produkują więcej mleka

Hodowca wciąż inwestuje i rozwija swoje gospodarstwo, stwarzając coraz lepsze warunki dobrostanowe dla utrzymywanego w nim bydła mlecznego. Efekty i korzyści z takiego postępowania pojawiły się bardzo szybko.

Marcin Gwizdała wspólnie żoną Jolantą prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne, w którym główną działalnością jest produkcja zwierzęca. Hodowca posiada stado krów, liczące 110 sztuk oraz około 160 jałówek, w tym również cielne przeznaczone zarówno na remont, jak i na sprzedaż.

Wyniki robią wrażenie

Stado należące do Marcina Gwizdały w ubiegłym roku uzyskało wydajność mleczną 12 835 kg mleka o zawartości tłuszczu i białka na poziomie odpowiednio 3,96 i 3,35%.

Okres międzywycieleniowy u krów wynosi 382 dni i jest o 48 dni krótszy niż notowany średnio w Polsce! Wiek pierwszego wycielenia jałówek to 711 dzień ich życia.

– Eliminuję wszelkie niedociągnięcia na zasadzie selekcji negatywnej krów oraz przeszkód w zapewnieniu im optymalnego dobrostanu – tłumaczy hodowca.

Taką strategię rolnik wyznaje i praktykuje od kilkunastu lat. Pierwszym i najważniejszym krokiem, który umożliwił uzyskanie obecnych wyników produkcyjnych, było przeprowadzenie stada z obory uwiązowej do wolnostanowiskowej, co miało miejsce w 2007 roku.

Stado podstawowe stopniowo było powiększane własnymi odchowanymi jałówkami. Niestety wciąż rodziło się więcej byczków, więc proces ten był dość wolny. Znacząco przyspieszył w 2014 roku w momencie rozpoczęcia krycia samic nasieniem seksowanym.

Krowy doją się w robotach

Od ponad dwóch miesięcy krowy są dojone w dwóch robotach firmy Gea Farm Technologies. Dlaczego rolnik zadecydował się na to rozwiązane?

– Chciałem mieć mniej pracy i więcej czasu, żeby móc korzystać z życia – odpowiada bez zastanowienia.

Rolnik zdecydował się na dwa roboty oraz wolny ruch zwierząt w oborze. Po wejściu krów do jednostki urządzenie od razu zakłada kubki udojowe i dopiero wtedy czyści strzyki za pomocą wody doprowadzanej osobnym wężykiem. Po zakończonym doju każdy kubek jest myty za pomocą wody z kwasem nadoctowym w taki sposób, że płyn ten wylewa się z pionowo ustawionych kubków obmywając jednocześnie je z zewnątrz.

Marcin Gwizdałą w tym roku zdecydował się zamontować w oborze system wentylacji w postaci dwóch rękawów podwieszonych pod dachem, które zostały zaprojektowane konkretnie pod ten obiekt.

Rękawy zostały podłączone do wentylatorów umieszczonych w szczytowej ścianie na zewnątrz obory, które za pomocą specjalnej dyszy wtłaczają świeże powietrze do ich wnętrza. Posiadają one otwory skierowane w dół, dzięki czemu powietrze trafia bezpośrednio na krowy leżące na legowiskach.

Więcej informacji o gospodarstwie znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu Hoduj z Głową Bydło nr 4/2021. ZAPRENUMERUJ

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”