Copy LinkXFacebookShare

LIR: trzeba zredukować dzikie ptactwo roznoszące grypę

Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej przyjął stanowisko w sprawie ograniczenia liczebności dzikiego ptactwa będącego nosicielem wirusa ptasiej grypy. Podpiera się przy tym poparciem Inspekcji Weterynaryjnej.

"W ostatnich latach zarówno rolnicy, jak i myśliwi obserwują bardzo dynamiczny wzrost liczebności niektórych gatunków ptactwa. Szczególnie niebezpieczny jest rozrost populacji takich gatunków, jak: gęś zbożowa, gęś białoczelna, kaczka krzyżówka" – czytamy w stanowisku LIR.

Dalej rolniczy samorząd pisze, że "ptaki te poza wyrządzaniem dużych szkód w uprawach są również głównymi wektorami wirusa HPAI pospolicie nazywanego ptasią grypą. Wprawdzie choroba co kilka lat powoduje wysokie straty w hodowli drobiu, ale bardzo uzasadnionym jest przypuszczenie, że tegoroczne wyjątkowo duże jej nasilenie może mieć związek ze wzrostem liczebności ww. gatunków".

Lubelska Izba Rolnicza wnosi w związku z tym, aby rozważono możliwość wydłużenia okresu polowań na to ptactwo przynajmniej o miesiąc. Postuluje ponadto wyasygnowanie stosownych kwot z przeznaczeniem na odstrzał sanitarny.

"Pragniemy zauważyć, że obecny wzrost liczebności ww. gatunków jest nienaturalny. Ze względu na ograniczone zasobu pokarmowe w naturalnym środowisku, już dawno ptaki te przestały w nim żerować, a przeniosły się na pola uprawne. Tak duże zagęszczenie nie sprzyja też zdrowotności. Można wręcz powiedzieć, że redukcja stad do rozsądnego stanu poprawi ich kondycję zdrowotną i uchroni je przed degradacją miedzy innymi przez ptasią grypę" – wskazuje LIR.

Zapewnia też, że problem był konsultowany z wojewódzkim lekarzem weterynarii, który popiera stanowisko Izby w sprawie wydłużenia sezonu polowań co najmniej o miesiąc na dzikie ptactwo łowne, jak również zwiększenie rocznych planów łowieckich o około 300 proc.

"W opinii WLW powinien być również wprowadzony monitoring bierny w kierunku HPAI odstrzelonego ptactwa. Naszym zdaniem szczegóły należy konsultować nie tylko z państwowym lekarzem weterynarii, ale również z Polskim Związkiem Łowieckim" – podpowiedział lubelski samorząd rolniczy.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”