Copy LinkXFacebookShare

Zakaz stosowania klatek w hodowli byłyby ciosem dla rolnictwa

Parlament Europejski zajmie się europejską inicjatywą obywatelską zakazującą stosowania klatek w hodowli – przypomina "Nasz Dziennik". Według gazety, "za wojną z rolnikami stoją lewicowi aktywiści z kilku krajów UE".

– Domaganie się zakazu stosowania klatek w hodowli jest kolejnym etapem wojny z europejskim rolnictwem. Te propozycje mają zupełnie inny cel niż poprawienie życia zwierząt. Tu chodzi o likwidację tej niezwykle ważnej dla całego społeczeństwa branży – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski, szef Rady do spraw Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP.

Według gazety, na poszczególne instytucje Unii Europejskiej wywierana jest ogromna presja ze strony organizacji pozarządowych zajmujących się tzw. ekologią, a w ostatnich dniach twórcy inicjatywy apelowali do swoich zwolenników o wywieranie presji na deputowanych do Parlamentu Europejskiego, aby wsparli ich działania w zabiegach na rzecz wprowadzenia zakazu.

– Realizacja ich postulatów może być bardzo niebezpieczna dla rolnictwa. Na szczęście ostateczny głos w tej sprawie będzie mieć Komisja Europejska i liczę na to, że wykaże się na tyle dużą determinacją, żeby spojrzeć na tę kwestię w sposób rozsądny – zauważa dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista i poseł do PE w rozmowie z "ND".

W swoim wniosku autorzy inicjatywy domagają się od Komisji Europejskiej zaproponowania przepisów zakazujących stosowania klatek dla: kur niosek, królików, brojlerów hodowlanych, kur niosek hodowlanych, kaczek i gęsi, a także klatek dla macior, legowisk dla loch karmiących oraz indywidualnych zagród dla cieląt.

– Gdyby te przepisy weszły w życie, byłby to największy cios wymierzony w europejskie rolnictwo w całej jego historii – ocenił Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”