Reklama
Inwestują w tucz w cyklu zamkniętym
czech_tucz_cykl_zamkniety_lochy_chlewnia_3
Michał Czech wraz z ojcem Janem specjalizują się w produkcji tuczników w cyklu zamkniętym na bazie 70 macior. Foto_Remigiusz Kryszewski
Wybudował chlewnię dla 70 macior, w której znajduje się również odchowalnia i tuczarnia. Teraz planuje modernizację starego budynku, w którym będzie utrzymywał dodatkowe 48 loch.
Alicja i Jan Czech z Broniewic w woj. kujawsko-pomorskim wraz z synem Michałem prowadzą tucz świń w cyklu zamkniętym.
Gospodarz w 2017 r. postanowił wybudować nową chlewnię, ale napotkał na protesty ekologów. Tym samym realizacja inwestycji przesunęła się o 2 lata.
Pochłonęła ona niecałe 3 miliony złotych z czego 675 tys. złotych pochodziło ze środków z PROW 2014-2020 na modernizację gospodarstw rolnych.
Budowa chlewni o długości 64 m, szerokości 16 m i wysokości 5 m rozpoczęła się w czerwcu 2019 r., a jej zasiedlenie odbyło się w lutym 2020 r. Więcej informacji o nowej chlewni znajdziesz TUTAJ.
Łącznie do gospodarstwa trafiło 70 loszek o masie od 30 do 100 kg. Zostały one podzielone na 7 grup po 10 sztuk, a ich krycie zaczęło się pod koniec marca 2020 r.
Przy pierwszej ich inseminacji wykonana została synchronizacja rui, a następnie zostały one pokryte nasieniem knura przeznaczonego do produkcji wieprzowiny towarowej.
Po 30 dniach po kryciu samice mają potwierdzaną ciąże za pomocą aparatu USG. Samice, które okażą się być nieprośne przechodzą do kolejnej grupy technologicznej, a prośne trafiają do kojca grupowego.
Maciory na 7-10 dni przed porodem są przepędzane do sektora porodowego. W chlewni znajdują się łącznie 24 miejsca porodowe umieszczone w dwóch oddzielnych komorach.
Porody u macior nie są synchronizowane, ale hodowca stara się je nadzorować. Prosięta po urodzeniu są osuszane za pomocą ręcznika i dodatkowo dezynfekowane przy wykorzystaniu specjalnego proszku, a następnie są podstawiane do matki, aby napiły się siary.
Hodowca w pierwszej dobie przeprowadza również tzw. meblowanie miotów, czyli zabiera największe prosięta z najbardziej licznych miotów i przenosi je do mniej licznych.
Prosięta pierwszą paszę w postaci sypkiej dostają w 6 dniu życia i mają do niej dostęp przez kolejne 7 dni. Następnie dostają paszę granulowaną, która jest jeszcze stosowana do 3-4 dnia po odsadzeniu.
Rolnik z Broniewic po pierwszym wyproszeniu uzyskał od loszek średnio 12,8 prosiąt odsadzonych. W kolejnych wyproszeniach ich liczba wzrosła do 15 sztuk od maciory.
Odsadzone prosięta trafiają do odchowalni, gdzie są utrzymywane w grupach po 35-40 sztuk. W chlewni znajdują się trzy takie komory, a w każdej po cztery kojce.
Dostają one paszę o zawartości 19,5% białka. Jest ona stosowana przez kolejne 2 tygodnie. Następnie zwierzęta w tych samych grupach trafiają do warchlakarni. Dostają tam dawkę o zawartości 17% białka.
Zwierzęta po osiągnięciu masy 70 kg są przepędzane w tych samych grupach do komory tuczowej, gdzie są żywione dawką, w skład której wchodzi pszenżyto, jęczmień, pszenica oraz groch, koncentrat, śruta sojowa, zakwaszacz i 7-8 litrów oleju rzepakowego na tonę.
Kolejną inwestycją gospodarza będzie modernizacja starej chlewni, która ma się rozpocząć w styczniu 2021 r. Ma się tam znaleźć sektor inseminacji dla 48 macior i sektor dla loch prośnych oraz 8 kojców porodowych, a także odchowalnia dla prosiąt.
- Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu Hoduj z Głową Świnie. ZAPRENUMERUJ
