Copy LinkXFacebookShare

Sposób na niestabilne ceny tuczników

Prowadzi gospodarstwo rodzinne, w którym od lat tuczył warchlaki pochodzące z zakupu. Wahania cen żywca i niestabilna sytuacja na rynku sprawiły, że rolnik przystąpił do programu Gobarto 500. 
 
Tadeusz Szukała warz z żoną Aldoną wybudował nową tuczarnię w miejscowości Lubocześnica w woj. wielkopolskim. Jej wyposażenie zapewniła firma Polnet. 
 
Oficjalne otwarcie obiektu odbyło się 24 września, a zasiedlenie budynku warchlakami o masie około 30 kg i start produkcji nastąpi w najbliższych dniach. 
 
Rolnik wraz z żona Aldoną prowadzi gospodarstwo rodzinne z niemal stuletnią tradycją. Dotychczas zajmował się on tuczem w cyklu otwartym, ale duże wahania cen i niepewna przyszłość sprawiły, że postanowił nawiązać współpracę z firmą Gobarto.
 
– Program jest oparty na długoterminowej współpracy z rolnikiem. Dostarczamy warchlaki, paszę i usługę weterynaryjną, a następnie odbieramy gotowego tucznika w ustalonym terminie – podczas oficjalnego otwarcia mówił Marcin Śliwiński Prezes Gobarto.
 
Zwrócił on uwagę, że uzyskana przez rolnika premia zależy od wyników produkcyjnych. Tym samym każdy ma możliwość pracy na swój sukces. 
 
Podkreślił również, że Gobarto bierze na siebie ryzyko spadku cen, a rolnicy dostają taką samą kwotę niezależnie od warunków panujących na rynku. 
 
– Wierzę, że w niedalekiej przyszłości będzie takie zrozumienie, że produkcja wielkotowarowa jest dobra dla naszej gospodarki bo jest jej kołem zamachowym wpływającym na rozwój innych branż. Jest ona także niezbędna, aby wyżywić społeczeństwo. Poprzez takie obiekty jak ten jesteśmy w stanie zrobić to dobrze, profesjonalnie i zgodnie z prawem. Ważne jest również to, że uzyskujemy wieprzowinę, której cena jest przystępna dla każdego – podkreślił Marcin Śliwiński.
 
– W realizacji inwestycji kierowałem się patriotyzmem i wybrałem firmy Polskie – podkreślił Tadeusz Szukała.
 
Tuczarnia o  długości 118 m i szerokości 15,5 m została podzielona na dwie równe komory, które łącznie pomieszczą około 2 tys. tuczników. W każdej znajduje się 25 kojców w tym izolatka przeznaczona dla słabszych lub chorych zwierząt. 
 
Pod rusztową posadzką znajduje się lity zbiornik o głębokości 1,6 m. Ściany budynku zostały wykonane w technologii lekkiej. 
 
Konstrukcję tuczarni stanowi stalowa rama, a ściany zostały odbudowane płytami, które z zewnątrz są pokryte blachą, a w środku wełną mineralną o grubości 10 cm. Dodatkowo wewnętrzne ściany gospodarz pokrył płytami z PCV, które ułatwiają mycie pomieszczeń i zabezpieczają przed agresywnym działaniem środowiska. 
 
Konstrukcję dachu stanowi stalowa kratownica, która od spodu została podbita płytami z pianki poliuretanowej o grubości 4 cm, a z zewnątrz blachą trapezową.
 
W każdym kojcu znajduje się podwójny tubomat zasilany paszociągiem łańcuchowo-krążkowym ze zraszaczem paszy oraz po 4 poidła miskowe.
 
Wygrodzenia zostały wykonane z dwóch desek PCV o łącznej wysokości 50 cm oraz dwóch rur kwasoodpornych. Tak więc całkowita wysokość przegród wynosi 80 cm.
 
Rolnik zdecydował się na wentylację kurtynową, która pozwala zaoszczędzić sporo energii elektrycznej. Dodatkowo zainwestował w lampy LED, których koszt zakupu jest wyższy od tradycyjnych, ale koszt eksploatacji rekompensuje ten wydatek. 
 
Całkowity koszt inwestycji to około 2,1 mln złotych netto, a kredyt udzieliła firma PKO S.A.
 
  • Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu Hoduj z Głową Świnie. ZAPRENUMERUJ
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”