Copy LinkXFacebookShare

Dziki zdychały, zdychają i będą zdychać

Sanitarny odstrzał dzików wzbudza duże kontrowersje oraz emocje, zarówno wśród jego zwolenników, jak i przeciwników. Podobnie było na początku tego roku.

Paweł Niemczuk, który w tym czasie pełnił funkcję głównego lekarza weterynarii podkreśla, że w związku z podjętymi przez niego decyzjami dotyczącymi wprowadzenia odstrzału, wylała się na niego fala krytyki ze strony ludzi, którzy nie są związani z rolnictwem.

– Wyznaczyłem obszar dzielący wolną od choroby część kraju od strefy żółtej. Przebiegała ona wzdłuż całej Polski. W tym pasie należało wykonać odstrzał dzików. Początek tego roku był ostatnim momentem, kiedy można było prowadzić zbiorowe polowania. I co wówczas zrobili tzw. animalsi? Powiedzieli że chcemy odstrzelić wszystkie dziki i lochy prośne na terenie całego kraju – mówił Paweł Niemczuk podczas listopadowego spotkania z hodowcami trzody chlewnej które zorganizowaną firma Goodvalley.

Podkreślił również, że rozpoczęły się wystapienia tzw. pseudonaukowców, którzy byli przeciwni strzelaniu do tych zwierząt

Były główny lekarz weterynarii tłumaczył, że zakażone wirusem dziki padną i to w dużo większych męczarniach.

– Organizacje prozwierzęce wmawiały opinii publicznej że dziki umierały. Tymczasem należy jasno powiedzieć, że wskutek zakażenia ASF-em one po prostu zdychały i nadal będą zdychać. W związku z tym lepiej je odstrzelić i zbadać. Jeśli wyniki będą ujemne wówczas należy je przeznaczyć do spożycia. Takie jest życie – dodał Paweł Niemczuk.

Były główny lekarz weterynarii tłumaczył również, że przypadku likwidacji ogniska ASF zgodnie z przepisami wszystkie zwierzęta, również prośne maciory, są zabijane i przeznaczone do utylizacji. Tyle, że wówczas nikt nie staje w obronie tych zwierząt.

  • Więcej aktualnych informacji na temat afrykańskiego pomoru świń będzie można znaleźć w najnowszym wydaniu magazynu Hoduj z Głową Świnie. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”