Wielki rynek szansą dla producentów drobiu
brojlery1nowa
Fot. Tytus Żmijewski
Rosnący światowy popyt na drób tworzy dobrą koniunkturę na rynku na kilka kolejnych lat. A polscy producenci wygrywają z konkurencją nie tylko ceną, lecz także jakością.
– Jeszcze przez parę ładnych lat czeka nas dosyć dobra koniunktura. Jesteśmy jakościowo i cenowo lepsi niż Europa Zachodnia i tym tak naprawdę zdobywamy rynki – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jarosław Kowalewski, członek zarządu Superdrobu.
– Od kilkunastu lat w Polsce inwestuje się potężne pieniądze w sektor przetwórstwa, w sektor mięsny, co powoduje, że mamy najnowocześniejszy park maszynowy w Europie, czyli jakościowo zaczynamy być lepsi niż cały Zachód – dodaje ekspert.
Jak podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w tym roku (podobnie jak w ubiegłym) najwięcej drobiu spośród krajów UE ubija się w Polsce. Według prognoz nasz kraj utrzyma pozycję lidera w produkcji tego gatunku mięsa.
W okresie styczeń–sierpień skupiono w Polsce 2036,9 tys. t drobiu wagi żywej (-0,4 proc. r/r). Przedsiębiorstwa przemysłu mięsnego zatrudniające 50 i więcej pracowników wytworzyły 1817 tys. t mięsa drobiowego (+3,8 proc.).
Średnia cena skupu drobiu wyniosła w tym okresie 3,89 zł/kg i była o 4,6 proc. wyższa niż przed rokiem.
– Jesteśmy bardzo elastyczni i bardzo szybko dostosowujemy się do tego, co dzieje się na świecie. Przez kilkanaście lat Rosja i rynki wschodnie były pokazywane jako główny potencjalny motor wzrostu. Trzy razy embargo na polskie produkty spowodowało, że dzisiaj na te rynki mało kto patrzy, a nasi przedsiębiorcy doskonale się odnaleźli w Europie Zachodniej, krajach afrykańskich czy Azji – mówi Kowalewski.
– Będziemy wykorzystywać wszystkie dobre potencjalne kierunki eksportu. Najpopularniejsze są dzisiaj Chiny, gdzie po problemach z ASF jest znaczna zmiana w spożyciu mięsa z wieprzowiny, co ma bardzo mocne przełożenie na wzrost spożycia drobiu, a co za tym idzie również eksportu z Europy – dodaje.
Największym odbiorcą europejskiego drobiu są wciąż Filipiny, Ghana, Ukraina i RPA, gdzie wzrost był ponaddwukrotny. Z kolei dla Polski Niemcy, Wielka Brytania i Francja.
W ciągu siedmiu miesięcy 2019 roku z Polski wyeksportowano ponad 821 tys. ton mięsa drobiowego (ponad 9 proc. więcej r/r).
– Polska jest trzecim największym eksporterem drobiu na świecie, więc już jesteśmy liczącym się graczem. Na rynku chińskim dopiero kilka rodzimych firm jest dopuszczonych. W skali potrzeb Chin to, co możemy dostarczać, to kropla w morzu i to jest na pewno duży potencjał dla producentów. Również kraje afrykańskie, które zaczynają się bogacić i konsumpcja mięsa w strukturze spożycia rośnie regularnie. Indie są ogromnym rynkiem z wielkim potencjałem wzrostu – ocenia członek zarządu Superdrobu.
Ekspert podkreśla, że wśród przeszkód, na jakie napotyka branża drobiarska, są m.in. przeciągająca się niepewność związana z brexitem, protekcjonizm w niektórych europejskich krajach czy tzw. ustawa odorowa uzależniająca możliwości produkcji powyżej 210 dużych jednostek przeliczeniowych inwentarza od zgody sąsiadów lub zachowania odpowiedniej odległości od posesji.
– Jeżeli Polska chce wzmacniać rozwój sektora rolno-spożywczego, to powinniśmy myśleć, jak ułatwiać takie inwestycje, a nie jak je blokować. Z drugiej strony wiemy, że to są kwestie wrażliwe dla otoczenia, sąsiedztwa. Na pewno są inne rozwiązania, żeby to uregulować i spowodować, że nie będziemy uciążliwi. Pamiętajmy, że to są miejsca pracy, bo rynek spożywczy to jest jeden z największych motorów wzrostu polskiej gospodarki – mówi na koniec Jarosław Kowalewski.
-
Książki warte polecenia: Sygnały brojlerów |Sygnały kur nieśnych


