Copy LinkXFacebookShare

Ekolodzy zablokowali budowę instytutu szczęśliwego prosiaka Wipaszu

Instytut szczęśliwego prosiaka Wipaszu zablokowany. Firma z pomocą naukowców do 2020 r. miała zbudować pod Kętrzynem nowoczesny zakład hodowli prosiąt, ale zablokowali go ekolodzy.

Inwestycja miała pozwalać na krajową hodowlę prosiąt z uwzględnieniem najnowszej wiedzy naukowej. Budowa miała kosztować 24 mln zł, z czego 8 mln zł unijnego grantu – informuje poniedziałkowy "Puls Biznesu".


Według Józefa Wiśniewskiego, twórcy Wipaszu powstanie instytutu zablokowali ekolodzy z organizacji Otwarte Klatki. "Ekoterroryzm i blokowanie inwestycji, o którym mówi branża, ma namacalne skutki" – cytuje gazeta.

"Zamierzaliśmy stosować m.in. kontrolowane żywienie zwierząt, uwzględniające indywidualne potrzeby, m.in. stan zdrowia. Prosięta miałyby przestrzeń i nie byłyby przewożone na większe odległości, żeby oszczędzić im stresu. Dzięki temu mniej by chorowały i nie byłoby konieczności podawania im antybiotyków. Dokładnie tego chcą konsumenci" – tłumaczy z kolei Przemysław Sawoński, wiceprezes firmy.

Gazeta przypomina, że obecnie prosięta do polskich hodowli przyjeżdżają z Danii, specjalizującej się w ich produkcji. Po 24-godzinnym transporcie prosięta są zmęczone, zdarza się, że z połamanymi nogami. Później muszą zaaklimatyzować się do nowych warunków. "W efekcie chorują i podaje się im antybiotyki – tłumaczy wiceprezes.

"Dlatego chcemy stworzyć w Polsce wzorcową hodowlę prosiaków, które będą trafiać do odchowu na polskie fermy" – mówi Wiśniewski o pomyśle zablokowanym przez ekologów.

Wipasz zatrudnia 1,8 tys. osób. Ma 2,3 mld rocznego obrotu.
 

  • Informacje dotyczące afrykańskiego pomoru świń oraz tematy związane z hodowlą i produkcją trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”