Mięsny gigant na skraju bankructwa
wedliny_kania.jpg
Zakłady Mięsne Henryk Kania mają sporo trudności z pozyskaniem surowca do produkcji. Foto_PAP/Marcin Bielecki
Zakłady Mięsne Henryk Kania, które dostarczają swoje wyroby do wielkich sieci handlowych, m.in. do Biedronki, tracą płynność finansową. Nie ma nawet pieniędzy na zakup surowca.
Jak pisze w czwartkowym wydaniu "Gazeta Polska Codziennie" firma podjęła decyzję o ograniczeniu produkcji, a nawet możliwości całkowitego jej wstrzymania.
Zarząd spółki ocenia, że w niedługim czasie może stać się niewypłacalna.
Złożył więc wniosek o przyspieszone postępowanie układowe, aby ułożyć się z wierzycielami i wprowadzić program ratunkowy.
Pierwszy kwartał br. firma zakończyła ze stratą 9,9 mln zł. W stosunku do roku poprzedniego przychody ze sprzedaży spadły o ponad 38 tys. zł.
Do końca czerwca spółka musi spłacić w sumie około 200 mln zł zobowiązań.
Zła sytuacja ekonomiczna zakładów wynika z tego, że coraz trudniej pozyskać surowiec na rynku, bo jest go coraz mniej – pisze dziennik.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
