Ardanowski: podejmę prace nad zmianą systemu nadzoru żywności
W ciągu kilku tygodni przedstawię Radzie Ministrów propozycje rozwiązań uszczelniających nadzór nad systemem bezpieczeństwa żywności, tak by sytuacja z nielegalnym ubojem nie powtórzyła się – powiedział PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
Minister wyjaśnił, że chodzi o wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej i zastąpienie tzw. lekarzy weterynarii wolnej praktyki, którzy pracują na zlecenie powiatowych lekarzy weterynarii m.in. w ubojniach i przetwórniach mięsa pracownikami Inspekcji. I na to idzie dużo środków – dodał.
– Taki system poprawi bezpieczeństwo żywności, zwiększając odpowiedzialność Inspekcji – powiedział Ardanowski jednocześnie zaznaczając, że nad takim rozwiązaniem prace rozpoczął już wcześniej, zanim zdarzył się przypadek nielegalnego uboju.
Dodał, że "oczywiście" będzie to wymagało wzmocnienia kadrowego i finansowego Inspekcji.
Kolejnym uszczelnieniem nadzoru będzie zainstalowanie kamer, do monitoringu przez 24 godziny, w punktach odbioru zwierząt i w rzeźni. Obecnie zakładach nie ma całodobowego nadzoru weterynaryjnego. Nie było go także podczas nocnego uboju w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka.
– Mięso zostało prawdopodobnie ostemplowane przez osoby do tego nieupoważnione, a jest to przestępstwo, sprawę tą bada policja i prokuratura – poinformował minister.
Ardanowski podkreślił, że jest "bardzo zadowolony" z zapowiedzi przyjazdu w poniedziałek unijnych inspektorów.
– Oczekuję, że inspektorzy może nam coś podpowiedzą, podzielą się swoimi uwagami odnośnie tego, co można poprawić, choć do tej pory nigdy nie było kwestionowania dokumentów przedstawianych przez polską Inspekcję Weterynaryjną – zaznaczył. Dodał, że procedury w Polsce są identyczne jak w innych krajach UE.
– Służby weterynaryjne w Unii mają do siebie wzajemnie zaufanie i polskie służby nie sprawdzają działalności inspekcji weterynaryjnej w innych państwach Wspólnoty. A przecież w innych krajach też mogą zdarzyć się takie sytuacje – zauważył minister.
Jak mówił, na Słowacji jedna z posłanek poinformowała, że tamtejsze służby odnotowują ostatnio wyjątkowo mało przypadków bydła zgłaszanego do utylizacji, a więc może i tam zdarzają się przypadki nielegalnego uboju.
– Mnie nie cieszy, że w innych krajach też mogą być niedociągnięcia, ale interesuje mnie jak "wypalić żelazem" w Polsce tego rodzaju złodziejskie pokusy, które powodują, że ludzie działają na szkodę społeczeństwa i konsumentów" – powiedział szef resortu rolnictwa.
– Taki jeden incydent spowodował, że popsuta została opinia i miliony złotych wydanych na promocję wołowiny poszły na marne. Co w tej chwili można zrobić – rozmawiamy z naszymi partnerami, udzielamy wszelkich informacji, zapewniamy, że polska żywność jest bezpieczna – zaznaczył szef resortu rolnictwa.
Minister zwrócił uwagę, że jeżeli chodzi o wołowinę, wizerunek dobrej jakości mięsa jest niezwykle istotny, gdyż Polska jest jej dużym eksporterem do Unii, a także utrzymuje ubój rytualny i sprzedaje wołowinę do krajów arabskich. Dodał, że zakłócenia na rynku wołowiny mogą mieć poważne skutki dla producentów bydła.
Incydent nielegalnego uboju został pokazany w reportażu TVN. Ubój został zidentyfikowany w nocy z 14 na 15 stycznia br. Inspekcja Weterynaryjna we współpracy z policją natychmiast podjęła czynności sprawdzające, wyjaśniające i zabezpieczające. Rzeźnia, w której dokonywano nielegalnego uboju została zamknięta.
Z list dystrybucyjnych wynika, że mięso trafiło do kilkudziesięciu punktów w Polsce i zagranicę – do 14 krajów.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
