Copy LinkXFacebookShare

Ardanowski: podejmę prace nad zmianą systemu nadzoru żywności

W ciągu kilku tygodni przedstawię Radzie Ministrów propozycje rozwiązań uszczelniających nadzór nad systemem bezpieczeństwa żywności, tak by sytuacja z nielegalnym ubojem nie powtórzyła się – powiedział PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister wyjaśnił, że chodzi o wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej i zastąpienie tzw. lekarzy weterynarii wolnej praktyki, którzy pracują na zlecenie powiatowych lekarzy weterynarii m.in. w ubojniach i przetwórniach mięsa pracownikami Inspekcji. I na to idzie dużo środków – dodał.

– Taki system poprawi bezpieczeństwo żywności, zwiększając odpowiedzialność Inspekcji – powiedział Ardanowski jednocześnie zaznaczając, że nad takim rozwiązaniem prace rozpoczął już wcześniej, zanim zdarzył się przypadek nielegalnego uboju.

Dodał, że "oczywiście" będzie to wymagało wzmocnienia kadrowego i finansowego Inspekcji.

Kolejnym uszczelnieniem nadzoru będzie zainstalowanie kamer, do monitoringu przez 24 godziny, w punktach odbioru zwierząt i w rzeźni. Obecnie zakładach nie ma całodobowego nadzoru weterynaryjnego. Nie było go także podczas nocnego uboju w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka.

– Mięso zostało prawdopodobnie ostemplowane przez osoby do tego nieupoważnione, a jest to przestępstwo, sprawę tą bada policja i prokuratura – poinformował minister.

Ardanowski podkreślił, że jest "bardzo zadowolony" z zapowiedzi przyjazdu w poniedziałek unijnych inspektorów.

– Oczekuję, że inspektorzy może nam coś podpowiedzą, podzielą się swoimi uwagami odnośnie tego, co można poprawić, choć do tej pory nigdy nie było kwestionowania dokumentów przedstawianych przez polską Inspekcję Weterynaryjną – zaznaczył. Dodał, że procedury w Polsce są identyczne jak w innych krajach UE.

– Służby weterynaryjne w Unii mają do siebie wzajemnie zaufanie i polskie służby nie sprawdzają działalności inspekcji weterynaryjnej w innych państwach Wspólnoty. A przecież w innych krajach też mogą zdarzyć się takie sytuacje – zauważył minister.

Jak mówił, na Słowacji jedna z posłanek poinformowała, że tamtejsze służby odnotowują ostatnio wyjątkowo mało przypadków bydła zgłaszanego do utylizacji, a więc może i tam zdarzają się przypadki nielegalnego uboju.

– Mnie nie cieszy, że w innych krajach też mogą być niedociągnięcia, ale interesuje mnie jak "wypalić żelazem" w Polsce tego rodzaju złodziejskie pokusy, które powodują, że ludzie działają na szkodę społeczeństwa i konsumentów" – powiedział szef resortu rolnictwa.

– Taki jeden incydent spowodował, że popsuta została opinia i miliony złotych wydanych na promocję wołowiny poszły na marne. Co w tej chwili można zrobić – rozmawiamy z naszymi partnerami, udzielamy wszelkich informacji, zapewniamy, że polska żywność jest bezpieczna – zaznaczył szef resortu rolnictwa.

Minister zwrócił uwagę, że jeżeli chodzi o wołowinę, wizerunek dobrej jakości mięsa jest niezwykle istotny, gdyż Polska jest jej dużym eksporterem do Unii, a także utrzymuje ubój rytualny i sprzedaje wołowinę do krajów arabskich. Dodał, że zakłócenia na rynku wołowiny mogą mieć poważne skutki dla producentów bydła.

Incydent nielegalnego uboju został pokazany w reportażu TVN. Ubój został zidentyfikowany w nocy z 14 na 15 stycznia br. Inspekcja Weterynaryjna we współpracy z policją natychmiast podjęła czynności sprawdzające, wyjaśniające i zabezpieczające. Rzeźnia, w której dokonywano nielegalnego uboju została zamknięta.

Z list dystrybucyjnych wynika, że mięso trafiło do kilkudziesięciu punktów w Polsce i zagranicę – do 14 krajów.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”