Copy LinkXFacebookShare

ASF zmusił do rezygnacji ze świń, a na bydło nie ma warunków

Wielu rolników, którzy sprzedali swoje świnie po niższych cenach, jest obecnie na granicy bankructwa i dlatego zasadna jest jak najszybsza wypłata pomocy, co pozwoli im zachować płynność finansową – przekonuje Podlaska Izba Rolnicza.

Wydała ona opinię do projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie realizacji przez Agencję Rynku Rolnego zadań związanych z ustanowieniem nadzwyczajnej pomocy dostosowawczej dla producentów mleka i rolników w innych sektorach hodowlanych.

Chodzi o unijną pomoc dla producentów bydła i trzody chlewnej, w ramach której Polsce przypadło 98 689 872,6 złotych.

"W związku z wystąpieniem ASF na terenie woj. podlaskiego, wielu producentów trzody chlewnej podjęło decyzję o rezygnacji z hodowli świń, jednak ich budynki nie pozwalają na utrzymywanie stad podstawowych bydła. Struktura upraw również nie pozwala na zakładanie stad podstawowych, gdyż posiadają oni głownie zboża, a nie pastwiska i łąki" – wskazuje podlaski samorząd rolniczy.

Jak dodaje, proponowana pomoc producentom trzody w zmianie profilu produkcji, polegająca na refundowaniu części kosztów zakupu jałówek i buhajów ras mięsnych nie obejmuje pomocy przy zakupie materiału wyjściowego (odsadek) ras mięsnych do produkcji wysokiej jakości żywca wołowego.

"Pomoc ogranicza się jedynie do tworzenia kolejnych stad hodowlanych produkujących odsadki, a pomija zupełnie możliwość wykorzystania potencjału poprawy jakości produkowanej w Polsce wołowiny. Nie uwzględnia się faktu, iż niektóre gospodarstwa nie mają możliwości na przekształcenie w stada podstawowe (krowy+cielęta), a jedynie mogą
zajmować się odbiorem i tuczem odsadek ze stad istniejących i nowo tworzonych" – zaznacza PIR.

W jej opinii wskazane są też problemy wiążące się z kilkoma konkretnymi przepisami zawartymi w projekcie rozporządzenia. Dotyczy to na przykład obowiązku złożenia oświadczenia przez producenta świń, w którym zobowiązuje się, że liczba sprzedanych przez niego świń w okresie od 1 stycznia 2017 r. do 30 czerwca 2017 r. nie będzie większa niż liczba świń, którą sprzedał w analogicznym okresie zeszłego roku.

"Niektórzy rolnicy na chwilę obecną mają zaplanowaną (zakontraktowaną) sprzedaż i nie mogą jej już ograniczyć, dlatego właściwe byłoby ewentualne dopuszczenie wzrostu sprzedaży do 15 proc." – proponuje izba.

Poza tym w opiniowanym projekcie znalazł się zapis, iż środki finansowe z unijnej pomocy powinny być wypłacane w terminie do maksymalnie 90 dni od złożenia wniosku.

"Oczekiwanie do września 2017 r. przez rolników, którzy sprzedali swoje świnie po niższych cenach w okresie od 1 września 2016 r. do 31 grudnia 2016 r. jest zbyt długie. Wielu z tych rolników jest obecnie na granicy bankructwa i dlatego zasadna jest jak najszybsza wypłata pomocy, co pozwoli rolnikom zachować płynność finansową" – przekonuje podlaski samorząd.

Zaznacza on, by w przepisie o obowiązku o utrzymywaniu co najmniej przez 36 miesięcy jałówki czy buhaja, do których wypłacona zostanie pomoc, uwzględnić tzw. siłę wyższą.

Chodzi o śmierć zwierzęcia albo jego wybrakowanie skutkujące nieprzydatnością do dalszego chowu (potwierdzone przez weterynarza).

Izba z Podlasia zauważa ponadto, iż w projekcie nie ma alternatywy dla hodowli bydła mięsnego. I proponuje dodać tam możliwość dofinansowania ewentualnego zakupu owiec i tryków hodowlanych.

"Obecnie duże jest zapotrzebowanie w krajach arabskich na jagnięta oraz mięso baranie. Polska jagnięcina jest ceniona za jakość, gdyż żywiona jest głównie paszami wytwarzanymi w gospodarstwach. Atutem do rozwoju hodowli owiec w naszym kraju jest dość duża ilość naturalnych łąk i pastwisk, w tym w woj. podlaskim. Hodowla owiec ze względu na swoją rolę w środowisku przyrodniczym i wiejskim, a także wartość dietetyczną i prozdrowotną mięsa, wysoką jakość wełny i skór, mogłyby odgrywać większą rolę w całej krajowej produkcji zwierzęcej" – podsumowuje PIR.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”