Copy LinkXFacebookShare

Coraz trudniej o kredyt pod zastaw ziemi

Banki coraz częściej odrzucają wnioski kredytowe rolników, którzy proponują jako zabezpieczenie pożyczki ziemię rolną. Problemy mogą mieć również gospodarze, którzy już mają zobowiązania pod zastaw gruntów.

– Jeżeli nie mamy rynku wolnego obrotu ziemią rolną, to trudno się dziwić, że banki nie chcą przyjmować takiego zabezpieczenia, jakim jest ta ziemia rolna – mówi na antenie radiowej Jedynki Bartosz Turek, analityk Lion's Banku.

Problemy mogą mieć nie tylko rolnicy, którzy ubiegają się o kredyt, ale także ci, którzy już mają zobowiązania wobec banków zabezpieczone ziemią. Wszystko zależy w takiej sytuacji od ceny gruntów.

– Bank obserwując sytuację na rynku ziemi rolnej, może dojść do wniosku, że to zabezpieczenie jest niewystarczające i poprosić o dodatkowe. Jakie zaś zabezpieczenie ma dać rolnik, dla którego głównym składnikiem majątku jest gospodarstwo – pyta Turek.

Jeśli wartość ziemi rolnej spadnie, a rolnik nie przedstawi dodatkowego zabezpieczenia, bank będzie miał prawo do wypowiedzenia umowy i żądania natychmiastowej spłaty kredytu. Gość Pierwszego Programu Polskiego Radia uważa jednak, że tak daleko kredytodawcy nie posuną się.

Ekspert przekonuje, że windykacja i licytacja komornicza nie zapewnią bankowi zwrotu wszystkich pożyczonych rolnikowi pieniędzy. – Jeżeli na licytację może się udać tylko rolnik indywidualny to ziemia prawdopodobnie będzie sprzedawana za 2/3 ceny. Jeżeli więc bank ma jako zabezpieczenie kredytu nieruchomość wartą np. 100 tys. zł, to po przeprowadzeniu całej egzekucji może się okazać, że odzyska tylko 30-40 proc. kwoty – mówi na koniec Bartosz Turek.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”