Copy LinkXFacebookShare

Wirus AH1N1 wywołuje grypę, ale nie świńską!

Grypa wywoływana przez wirusa AH1N1 nie powinna być nazywana świńską. Przypadki o których informują media są wywołane przez wirus AH1N1, który jest zmutowaną wersją kilku odmian wirusa H1N1, w tym grypy ludzkiej, dwóch rodzajów świńskiej grypy oraz ptasiej.

Oficjalna nazwa uznana przez Światową Organizację Zdrowia to grypa AH1N1 – informuje Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej.

Organizacja ta apeluje o to, aby nie używać nazwy świńska grypa, ponieważ jest ona myląca i krzywdząca dla producentów trzody chlewnej.

W oświadczeniu KZP-PTCH czytamy, że oficjalna nazwa grypa AH1N1 to wyraz kompromisu powstałego po licznych protestach producentów i eksporterów wieprzowiny w 2009 roku w Ameryce. Protesty te wynikały z faktu nakładania przez urzędników ograniczeń w handlu wieprzowiną, która w ich mniemaniu niosła zagrożenia dla konsumentów.

Od 2003 r. zarejestrowano na świecie 700 przypadków grypy u ludzi w następstwie zakażenia wysoce patogennym szczepem H5N1 bezpośrednio od ptaków, a nie od świń. W związku z tym nie ma żadnych dowodów na to, że świnie są bardziej wrażliwe na zakażenie ptasimi szczepami niż ludzie.

Ponadto okazuje się, że zdecydowanie częściej człowiek zakaża zwierzęta, a nie na odwrót. Świadczy o tym m. in. fakt, że w Polsce ok. 60 proc. stad jest zakażone wirusem grypy, a ich właściciele nie chorują na nią częściej niż inni ludzie.

Udowodniono, że wirusem AH1N1 nie można zarazić się od świni, a tym bardziej od jedzenia wieprzowiny. Źródłem zakażenia może być jedynie drugi człowiek.

Nieprawidłowy przekaz medialny może powodować wśród konsumentów niczym nieuzasadnioną obawę zarażenia grypą AH1N1 przez jedzenie wieprzowiny, a tym samym doprowadzić do spadku jej spożycia, co znacznie pogorszyłoby i tak trudną sytuację w sektorze wieprzowiny.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”