Copy LinkXFacebookShare

Agro Akademia BASF gościła w Tarnowie Podgórnym

Firma BASF tradycyjnie rozpoczęła cykl wiosennych spotkań z producentami rolnymi. 14 stycznia Agro Akademia (odbędzie się w 14 miejscach w Polsce) gościła w siedzibie John Deere w Tarnowie Podgórnym, z którym BASF ma podpisaną umowę partnerską.

Spotkanie, którego tematem przewodnim była "Agrotechnika kontra susza" rozpoczął Mirosław Leszczyński, prezes John Deere Polska. W krótkim wstępie wskazał, że rolnictwo jest silną dziedziną gospodarki krajowej o kluczowym znaczeniu.

Partnerzy stawiający na innowacje

Cezary Urban, dyrektor BASF Crop Protection Polska stwierdził, że rozpoczynając projekt Agro Akademia trzy lata temu firma poszukiwała partnerów stawiających na innowacje. Od początku uczestniczą w nim: JD LG ADOB – nawożenie płynne, Polcalc – polski producent nawozów wapniowych i K+S – światowy lider w dziedzinie nawozów specjalistycznych. – Agro Akademia to skuteczna metoda przekazywania wiedzy – zapewnił.

Jarosław Muczek stwierdził, że Agro Akademia to projekt unikatowy na skalę europejską. W Polsce spotkania cieszą się dużym zainteresowaniem. W Tarnowie Podgórnym salę wypełniło do ostatniego miejsca około 140 osób.

Paweł Kazikowski przedstawił zalecenia ochrony herbicydowej, fungicydowej i regulatorów wzrostu w uprawach zbożowych. Niedobory wody są kluczowe dla kondycji roślin i wysokości plonu. Trzy produkty zalecane przez BASF w ochronie zbóż to CAPALO 1,5 l/ha, Adexar Plus 1,25 l/ha i Osiris 1,5 l/ha. To zestaw trzech substancji aktywnych mających wpływ na ochronę uprawy.

Nie ma jak kompletne rozwiązania

– BASF dąży do poprawienia jakości produktów przez poprawę ich formulacji. Na rynku dostępne są setki towarów i każdy może wybrać według własnych upodobań. Niemniej nasze rozwiązania są kompletne – przekonywał zebranych gości.

– Choroby podstawy źdźbła są niewidoczne w fazie T0. Zabiegi w niej wykonywane służą ochronie przed presją chorób. Gdy nie ochronimy pierwszych liści, spowoduje to rozwój infekcji w fazie T2. Wtedy stosowane zabiegi interwencyjne nie będą już tak precyzyjne. Choroby widoczne w kwietniu na pewno wpłyną na obniżenie plonu. Na ten zabieg BASF poleca Capalo – dodał Kazikowski.

– W fazie T1 polecamy fungicyd Adexar. Fluxopyroxad znajdujący się w Adexarze i również w naszych zaprawach przemieszcza się systemicznie w roślinie, wstrzymując rozwój chorób. W przypadku Adexaru zabieg może być wykonany, kiedy jeszcze nie ma liścia flagowego. Największym zagrożeniem jest septorioza liści (septoria triciti). w 2015 roku ten patogen miał bardzo duży wpływ na kondycję roślin. Działanie dodatkowe fluxopyroxadu, podobnie jak strobiluryn, jest zwiększanie zieloności liści, co dodatkowo daje więcej energii porażonej roślinie. Znosi ona lepiej skutki infekcji – kontynuował przedstawiciel firmy BASF.

 

Trzecim zabiegiem jest zabieg na kłos wykonywany Osirisem przeciwko rdzy brunatnej i Fusarium kłosa. Zabieg wykonany dawką 2,0 l/ha daje pełną ochronę przeciwko fusarium. Tocata Duo to nowy fungicyd zalecany na gleby lżejsze w uprawach pszenicy, żyta, pszenżyta.

Problem powróci wiosną

Jesienią 2015 roku nie było dobrych warunków do siewu zbóż ozimych. Skutkowało to zaniechaniem jesiennej ochrony herbicydowej. Problem powróci na wiosnę. W przypadku późnych siewów jesiennych, chwasty mają również gorsze warunki wegetacyjne.

– Nie stało się nic złego, że ten zabieg nie został zastosowany. Ale na wiosnę warto zastosować jak najwcześniejszy herbicyd – Biathlon 4D. Można go stosować wraz z ruszeniem wegetacji. Zabieg wiosenny można wykonać zwiększają dawkę Biathlonu do 70 g, co będzie stanowiło skuteczną poprawkę lub zastępstwo zabiegu jesiennego. Zabieg taki na pewno nie zahamuje uprawy zbóż – mówił Kazikowski.

Rusza sezon wegetacyjny. Wykonując pierwszy zabieg regulatoru wzrostu należy zastosować MEDAX TOP w fazie BBCH 31. Zabieg ten jest kluczowy w fazie pierwszego kolanka. Być może warunki spowodują, że drugi będzie niekonieczny i jeśli warunki pogodowe w późniejszych fazach spowodują intensywny wzrost upraw, a w czerwcu wyleganie.

Medax TOP w odróżnieniu od etafonu, CCC 750 SL lub trineksapaku etylu nie spowoduje zbyt radykalnego zahamowania uprawy. Pamiętać należy jednak, że stosowanie regulatorów wzrostu na zainfekowane uprawy jest niebezpieczne, niezależnie od substancji aktywnej regulatora.

– Przed suszą się nie obronimy. Racjonalna gospodarka wodna – agrotechnika spowoduje to, czy utrzymamy wodę w glebie. Zachwaszczenie, choroby w późniejszym okresie są skutkiem braku racjonalnej ochrony. Nie wolno zrzucać winy za agrofagi wyłącznie na deficyt wody – przekonywał ekspert BASF.

Nowości w ochronie rzepaku

Magdalena Pietrzak poruszyła aspekty ochrony upraw rzepaku. – Naszą ostatnią nowością jest preparat Cleravis w ramach technologii Clean Field CARYX zawierający chlorek mepikwatu i metkonazol, ze specjalną formulacją przeznaczoną właśnie dla upraw rzepaku. Otrzymał wyróżnienie PAN za produkt innowacyjny. Można go stosować już od 5 st. C, co jest ważne wiosną. Caryx zawiera mniej triazolu od swego poprzednika Caramby.

Formulacja powoduje, że preparat jest nieporównywalnie lepiej wchłaniany niż czysty triazol. Kluczem działania Caryxu jest wydatne poprawianie rozwoju systemu korzeniowego i poprawa zimnotrwałości. Stosowanie wiosenne likwiduje dominację wierzchołkową i rozwija pędy boczne, których większa liczba ma wpływ na stabilność plonowania.

 

– Od 10 lat na rynku jest Pictor. Karboxymid, jakim jest boskalid zawarty w Pictorze był wtedy nowością. Mimo upływu lat preparat jest nadal kluczowym rozwiązaniem przeciwko zgniliźnie twardzikowej. Obserwacje BASF przeprowadzone zostały na prawie 500 doświadczeniach. Pictor hamuje wydzielanie etylenu, przez co roślina wydłuża wegetację, przekładającą się na wielkość plonu – mówiła Pietrzak.

Doświadczenie wykonywane w Sośnicowicach i Boxwoth w Wielkiej Brytanii polegało na zbieraniu łuszczyn. Stwierdzono większą zawartość substancji sklejających łuszczyny. Dzięki temu straty podczas zbioru są zminimalizowane. Zalecane stosowanie to: Caryx jesień 1 l/ha, Caryx wiosna 1-1,4 l/ha i Pictor 0,5 l/ha w fazie kwitnienia.

Butisan Star MAX został wzbogacony o trzecią substancję aktywną dimetanamid-P. O ile metazchlor pozostaje w górnej warstwie gleby, to dimetanamid-P przemieszcza się wgłąb, hamując kiełkowanie nasion. Doświadczenia praktyczne, jakie zostały zainicjowane w 2014 roku trwają nadal w 22 lokalizacjach w Polsce.

Kukurydza – optymalizacja ochrony w niekorzystnych warunkach

– Dlaczego kukurydza jest wrażliwa na zachwaszczenie? Punktowy siew w szerokich międzyrzędziach, bardzo wolny rozwój w początkowym okresie wegetacji, chwasty nie wymagają wysokich temperatur. Te czynniki powodują, że kukurydza jest bardzo wrażliwa na zachwaszczenie – mówił Jarosław Jaskólski z centrum doświadczalnego w Jarosławcu.

– Kiedy stosować herbicyd? Bezpośrednio po siewie – przedwschodowo herbicydy doglebowe. Herbicydy doglebowe wymagają jednak pewnej ilości wody w glebie. Wtedy należy stosować herbicyd nalisttny – powschodowo. Kukurydza nie może być uszkodzona przez przymrozki, a chwasty nadmiernie wyrośnięte – dodał.  

Herbicyd doglebowy jaki oferuje BASF to Wing P 462,5 w dawce 4 l/ha i preparad nalistny Mocarz + adiuwant Olbras. Wing P zawiera dimetanamid i poendimetalinę. Co jest ważne w stosowaniu herbicydu glebowego? Pamiętajmy o następnych uprawach bo takie herbicydy mogą zalegać w glebie do kolejnego sezonu!

 

Fungicydy w kukurydzy to oczywiście Retengo Plus. Zawierający piraklostrobinę  133 g/l i epoksykonazol 50 g/l stosujemy od BBCH 17-63. Tutaj konieczny jest opryskiwacz, który nie zniszczy uprawy.

– Lepsza kondycja fungicydu to lepszy wigor i odporność na stres suszy. Doświadczenia prowadzone w Radzikowie wykazały wzrost plonu o około tonę z 1 ha, co uzasadnia ekonomicznie stosowanie fungicydu w uprawie kukurydzy – wyjaśniał Jaskólski.

Ograniczyć straty w plonach

Bogdan Kazimierczak z John Deere Polska w prezentacji "Wpływ maszyn na ograniczenie strat plonów podczas suszy" poruszył aspekty wpływu agrotechniki na zachowanie wody w glebie. Jako skuteczną metodę zaproponował uprawy pasowej strip-till. – Aby uzyskać wysoką dokładność aplikacji, konieczne jest wykorzystania systemu jazdy równoległej z wykorzystaniem systemu RTK. Dokładność +/- 2,5 cm jest wystarczająca. Taka uprawa ogranicza parowanie wody glebowej – przekonywał.

Ważne jest również precyzyjne wykonywanie zabiegów ochrony rośli. Wykorzystanie GPS pozwala na unikanie podwójnych nałożeń dawek – w przypadku herbicydów kluczowe, lub mijanek będących ogniskami chorób.

System kontroli sekcji opryskiwacza pozwala na znaczne oszczędności środków ochrony roślin. Opryskiwacze John Deere posiadają cyrkulację cieczy z obu stron magistrali cieczowej belki polowej, co daje precyzyjne sterowanie sekcji.

Dodatkowo kontrola natężenia przepływu cieczy mierzona jest za pomocą przepływomierza, co ma ogromne znaczenie przy różnych ciężarach właściwych preparatów chemicznych.
Wyświetlacz kabinowy GS 2630 pozwala nie tylko na kontrolę opryskiwacza podczas pracy, ale również umożliwia gromadzenie danych przydatnych podczas obróbki danych w komputerze stacjonarnym.

– Kolejnym czynnikiem pozwalającym na skuteczniejsze zachowanie wody w glebie jest drobne cięcie słomy w trakcie zbioru zbóż. Kombajny John Deere są wyposażone w skuteczny system rozdrabniający w trakcie zbioru – mówił Kazimierczak.

System ICA nagrodzony złotym medalem targów POLAGRA Premiery 2016 pozwala na precyzyjne ustawienie kombajnu w trakcie zbioru. Ogranicza to ilość strat w trakcie omłotu. Pozostałe na polu ziarna będą wymagały stosowania herbicydu w uprawach następczych. To ma również wpływ na koszty, ilość przejazdów a w konsekwencji zachowanie wody w glebie.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”