Copy LinkXFacebookShare

Produkcja wędlin w Kutnie na światowym poziomie

200 mln zł kosztowała budowa nowego zakładu produkcyjnego Grupy Pini w Kutnie (Łódzkie). W zakładzie Pini Polska wytwarzanych będzie 400 ton produktów mięsnych dziennie. Zatrudnienie ma w nim znaleźć 800 osób.

To jeden z trzech zakładów Grupy Pini zlokalizowanych na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Według informacji firmy, zakład Pini Polska to jeden z największych i najnowocześniejszych zakładów produkcji przetworów z mięsa czerwonego w Europie i na świecie. Jego uroczyste otwarcie zaplanowano w sobotę.

Zakład Pini Polska, który powstał na terenie podstrefy ŁSSE w Kutnie przystosowany jest do produkcji ok. 400 ton produktów wędliniarskich dziennie. W zakładzie działają 22 linie pakujące, dzięki którym każdego dnia pakuje się 80 ton boczku, 130 ton wędlin, 130 ton szynek gotowanych i 60 ton salami.

Inwestycja kosztowała 200 mln zł, a nowy zakład ma zatrudniać 800 osób – poinformowała w piątek PAP Halina Osińska, dyrektor generalny Pini Polonia.

W związku z uruchomieniem nowego zakładu w skład Grupy Pini w Polsce wchodzić będą obecnie trzy zakłady. Obok Pini Polska, także Pini Polonia – największy i najnowocześniejszy zakład uboju i rozbioru trzody chlewnej w Europie Centralnej, w którym każdego dnia prowadzony jest ubój, a następnie rozbiór, w wyniku którego pozyskane jest mięso z 16 tys. sztuk tusz wieprzowych.

Trzeci zakład to Pini Hamburger specjalizujący się w plastrowaniu i pakowaniu mięsa oraz produkcji białej kiełbasy. Jest on wyposażony w 17 linii produkcyjnych, wykorzystujący zaawansowane rozwiązania technologiczne w produkcji mięs porcjowanych, mielonych i półproduktów – wytwarzający od 200 do 400 ton mięsa dziennie.

Zakłady Grupy Pini to jeden z największych pracodawców w regionie łódzkim – łącznie zatrudniają ok. 3200 osób.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”