Copy LinkXFacebookShare

Uprawy można ubezpieczyć na poczcie

Z wiosenną kampanią ruszają kolejne firmy ubezpieczeniowe. Od poniedziałku sprzedawanie polis rozpoczęło Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych.

– Startujemy z wiosennymi polisami uprawowymi. Z roku na rok zainteresowanie rolników tym ubezpieczeniem rośnie. Przyczyniają się do tego zmiany klimatu oraz duża liczba szkód i zniszczeń upraw w ostatnich latach – mówi Stanisław Sokołowski, wiceprezes Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych.

– Pozytywnym czynnikiem z pewnością jest upowszechnienie dostępności polis dla rolników. Od dwóch lat można je kupić w ponad 2 tys. placówek Poczty Polskiej w całym kraju – dodaje.  

Rolnik musi sam zdecydować, jakie uprawy chce ubezpieczyć i od jakich zjawisk atmosferycznych. Ubezpieczyć można uprawy m.in. zbóż, buraków cukrowych, ziemniaków, kukurydzy, rzepaku, ale także rzepak, krzewy owocowy, truskawki, rośliny strączkowe.

W przypadku produkcji zwierzęcej (bydła, koni, owiec, kóz, drobiu lub świń) można zawrzeć ubezpieczenia od: huraganu, powodzi, deszczu nawalnego, gradu, pioruna, obsunięcia się ziemi, lawiny, uboju z konieczności.

Według ekspertów, typowymi błędami przy zawieraniu umowy ubezpieczenia jest wybór zbyt wąskiego zakresu ochrony ograniczając się do np. pojedynczego ryzyka, tak by spełnić obowiązek ubezpieczenia 50 proc. areału upraw wskazanych w ustawie i mieć chociaż minimalną ochronę.


Nieprzewidywalność wystąpienia zjawisk pogodowych sprawia, że trudno trafić z wyborem jednostkowego ryzyka, które w danym roku będzie najbardziej dotkliwe. W 2018 roku największe szkody wyrządziła susza, ale wcześniej huragany, powodzie. Zaś kilka lat wcześniej uprawy ucierpiały w wyniku negatywnych skutków przezimowania – zauważają eksperci.

W październiku 2018 r. Sejm znowelizował ustawę o ubezpieczeniach, tak by zachęcić rolników do zawierania polis od ryzyka suszy. Według nowych przepisów, producenci rolni, którzy będą chcieli się ubezpieczyć od tego ryzyka, sami będą mogli wybrać poziom zmniejszenia odszkodowania o: 20, 25 albo 30 proc. sumy ubezpieczenia w zamian za niższą składkę.

Dotychczas firmy ubezpieczeniowe nie chciały ubezpieczać upraw od suszy, tłumacząc się zbyt dużym ryzykiem, a rolnicy nie byli tym zainteresowani, bo polisy były zbyt drogie.

Warto też pamiętać, że krajowe przepisy zobowiązują rolnika do ubezpieczenia co najmniej połowy powierzchni upraw, na które otrzymuje dopłaty bezpośrednie. W Polsce jest ponad 14 mln hektarów gruntów ornych; w 2017 r. ochroną ubezpieczeniową było objętych 3,3 mln ha upraw rolnych.

W tym roku rolnicy mogą ubezpieczać uprawy z budżetowymi dopłatami w pięciu zakładach ubezpieczeń. To PZU, Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych "TUW", Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, InterRisk Towarzystwem Ubezpieczeń SA Vienna Insurance Group.

W budżecie 2019 r. na dopłaty do ubezpieczeń zaplanowano 660 mln zł.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”