Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy chcą tylko uczciwej zapłaty za pracę

Hodowcy bydła mięsnego w mijającym roku napotkali na wiele wyzwań. O ile Brexit nie był dla nich zaskoczeniem, o tyle pandemia koronawirusa i związane z nią obostrzenia pojawiły się niespodziewanie.

Covid-19 bezpośrednio wpłynął i wciąż wpływa na ten sektor, szczególnie przez zamknięcie branży HoReCa. Wskutek tego znacząco zmniejszyło się zapotrzebowanie na wołowinę.

Ceny skupu żywca wołowego w 2020 r. były niższe niż rok wcześniej oraz mniejsze od średniej notowanej w ostatnich trzech latach.

  • Ceny skupu żywca wołowego w 2020 r. były niższe niż w 2019 r.
  • W 2020 r. zmalała wielkość produkcji cieląt na sprzedaż w UE
  • Przychód europejskiego hodowcy stanowi połowę średnich zarobków pracownika UE
  • Pośrednicy wpływają na niską opłacalność produkcji zwierzęcej w UE
  • Producenci wołowiny są coraz starsi

Ceny skupu w 2020 r. były niższe

Notowania bydła w listopadzie poubojowo w Unii Europejskiej wynosiły niecałe 355 euro za 100 kg cwe (carcass weight equivalent, tj. masy tuszy), podczas gdy w ub.r. utrzymywały się na poziomie 365 euro. Średnia z lat 2017-19 przypadająca na listopad wynosiła niemal 378 euro.

Oprócz cen zmalała również wielkość produkcji. Największy spadek dotyczy cieląt przeznaczonych na eksport.

– Zauważyliśmy wzrost kosztów związanych z obniżeniem sprzedaży cieląt na rynku europejskim. Naszym zdaniem, dopłaty do prywatnego przechowywania produktów powinny obejmować także cielęcinę – mówił Tomas Sanchez z Copa Cogeca z Grupy Roboczej Wołowina i Cielęcina podczas grudniowej wideokonferencji "Zrównoważona hodowla wołowiny – polityka i praktyka w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu".

Hodowcy powinni zarabiać więcej

Brendan Golden, wiceprzewodniczący Copa-Cogeca GR Wołowina i Cielęcina zaznaczył, że przychód europejskiego hodowcy bydła mięsnego stanowi mniej więcej połowę średnich zarobków pracownika Unii Europejskiej.

– Rolnicy muszą mieć stałe i trwałe przychody. Żeby móc to osiągnąć powinni otrzymywać sprawiedliwą cenę za zwierzęta, która musi być wyższa niż poniesione na ich produkcję koszty – mówił Brendan Golden.

Podkreślił, że producenci bydła mięsnego są poszkodowani wskutek wprowadzania przez poszczególne państwa członkowskie nowych obostrzeń środowiskowych.

– Wciąż jesteśmy zmuszani do spełniania wyższych norm środowiskowych i standardów. Nie możemy być "zieloni" w sytuacji, w której ekonomicznie wciąż znajdujemy się pod kreską. Chcemy produkować żywność najwyższej jakości, ale oferowana za nią cena nie pozwala na trwały i zrównoważony przychód – mówił Golden.

Wiceprzewodniczący Copa-Cogeca GR Wołowina i Cielęcina mówił, że jednym z najważniejszych elementów wpływających na niską opłacalność produkcji zwierzęcej w całej Europie są pośrednicy.

– Wiemy, że supermarkety sprzedają naszą żywność poniżej kosztów wytworzenia. Tyle, że one mogą później zrekompensować sobie te straty sprzedając inne produkty nieco drożej. Rolnik, który produkuje jeden towar, nie jest w stanie pokryć swoich strat z innych źródeł – mówił Golden.

Producenci wołowiny nie mają następców

Brendan Golden zauważył także problem, który dotyczy zarówno jego kraju czyli Irlandii, ale również całej UE. Hodowcy i producenci bydła mięsnego są coraz starsi i nie widać wśród nich następców.

– Nasza średnia wieku jest coraz wyższa. Musimy przyciągnąć na wieś młodych ludzi, przekonać ich do hodowli bydła. Do tego potrzebujemy przede wszystkim zachęty finansowej. Nie ma sensu tego robić, jeśli standard życia w gospodarstwie będzie się obniżał – mówił wiceprzewodniczący Copa-Cogeca GR Wołowina i Cielęcina.

– Musimy patrzeć w przyszłość z optymizmem, ale jest to niezwykle trudne w sytuacji, w której jesteśmy zmuszeni produkować żywność praktycznie na granicy opłacalności. Zarówno konsumenci, jak i instytucje europejskie powinny dać nam większe wsparcie – dodał Golden.

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”