Hodowcy nie mają następców, więc produkcja mleka maleje
krowy_mleko
Pogłowie bydła w czerwcu 2015 roku według danych GUS wyniosło 5960 tys. szt. i było o 39,6 tys. szt. wyższe niż przed rokiem, zaś w porównaniu do stanu z grudnia 2014 r. wyższe o 299,7 tys. szt. – czyli o 5,3%.
Spółdzielnie mleczarskie i przetwórcy zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Polsce, borykają się z nowym zagrożeniem. Jest nim spadająca ilość produkowanego surowca.
– Polska wykazuje dziś niewielką tendencję wzrostową ale to nadal zbyt mało, aby zapewnić gwarancję ciągłej produkcji na maksymalnych obrotach. Mamy nowoczesne zakłady, doskonale wyposażone i z ogromnym potencjałem. Surowiec staje się więc jednym z kluczowych elementów – podkreśla w rozmowie z naszym portalem Agnieszka Maliszewska, dyrektor biura Polskiej Izby Mleka i dodaje:
– Podobnie jak w wielu krajach nasi młodzi rolnicy coraz częściej zmieniają profil działalności odchodząc od produkcji mleka. Nic dziwnego, ponieważ to bardzo wymagająca praca, a przy rosnących kosztach produkcji, staje się coraz mniej opłacalna
Wiele krajów UE już teraz alarmuje, że przyszłość europejskiego sektora mleczarskiego wygląda mało obiecująco.
– W związku z tym naszym zadaniem jest wspieranie i zachęcanie wszelkimi metodami młodych rolników do tego, aby nie rezygnowali z tej działalności – podkreśla Maliszewska.
Co z gwarancjami dla branży mleczarskiej?
Nadal istnieje zagrożenie w dostawach energii tj. prądu i gazu dla spółdzielni mleczarskich. Na razie gwarancje mają tylko małe i średnie firmy, a brakuje ich dla dużych zakładów i spółdzielni.
– Trzeba pamiętać, że to właśnie one skupują i przetwarzają najwięcej mleka, dlatego stabilność cen i dostaw gazu oraz energii jest dla nich zasadniczym elementem. Minister Henryk Kowalczyk zapewniał nas nie dalej niż w listopadzie, że lada moment ukaże się nowelizacja ustawy związana z zamrożeniem cen energii także dla dużych przetwórców, na co wciąż czekamy – mówi Agnieszka Maliszewska.
Dyrektor Polskiej Izby Mleka zwraca także uwagę na niepokojący brak dialogu z wiceministrem rolnictwa Januszem Kowalskim.
– Niepokojące jest jednak to, że wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo energetyczne i przetwórstwo, zajął się słomą i najwyraźniej nie ma dla nas czasu. Nawet nie odpowiada na pisma i zapytania w mediach społecznościowych – podsumowuje Agnieszka Maliszewska.
Książki warte polecenia: Sygnały racic|Rozród – Praktyczny przewodnik zarządzania rozrodem (Cow Signals)


