Mleczarstwo wychodzi z kryzysu czy przeżywa stagnację?
forum_mleczarskie_jachranka
Aleksander Mach, dyrektor PODR zaprasza hodowców do wzięcia udziału w II Pomorskim Forum Mleczarskim. Fot. M. Lewandowski
Mleko jest coraz droższe. Czy to oznacza, że kryzys w mleczarstwie mamy już za sobą? Opinie na ten temat są podzielone. Hodowcy i prezesi mleczarni nie są optymistami. Analitycy rynków rolnych przepowiadają z kolei poprawę sytuacji. Kto ma racje?
– Ceny mleka spadły znacznie a mimo to w przypadku mleczarni pogorszyły się wszystkie wskaźniki rentowności. Myślę że wpłynęły na to kary za produkcję, które zakłady muszą płacić za producentów, ponieważ ci mają je rozłożone na raty – mówiła prof. Jadwiga Seremak-Bulge z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podczas dyskusji, która odbyła się w ramach trwającego w Jachrance XIV Forum Spółdzielczości Mleczarskiej.
– Wielkość produkcji wzrosła ponieważ hodowcy bronili się przed niską ceną skupu. Mamy liczne zobowiązania, kredyty itd., dlatego żeby móc je spłacać produkujemy więcej mleka – tłumaczył tę sytuację Leszek Hądzlik, prezydent Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.
Większa produkcja mleka może się opłacać zwłaszcza teraz, kiedy ceny surowca idą w górę. Niestety zdaniem Jana Dąbrowskiego, prezes OSM Łowicz zwyżka cen skupu właśnie się skończyła.
– Obawiam się, że dobra koniunktura na rynku właśnie dobiegła końca, a wzrost cen został już osiągnięty. Teraz sytuacja ponownie będzie się pogarszać – tłumaczył Dąbrowski.
Wtórował mu Stanisław Duch, dyrektor baranowskiego oddziału Mlekovity, który nie widzi pozytywów i sygnałów mówiących o poprawie sytuacji. Za to jego zdaniem zapowiada się bardzo trudny rok zarówno dla hodowców i producentów ze względu na suszę oraz dla przetwórców.
Odmiennego zdania był Jakub Olipra, ekspert sektora agro w banku Credit Agricole, który w ożywieniu rynku w Chinach upatruje szansy dla polskiego i europejskiego mleczarstwa.
– Chiny są dużym importerem produktów mleczarskich i myślę, że w końcu sytuacja ta spowoduje, że unijne jak i polskie mleczarstwo skorzysta z faktu zniesienia kwot mlecznych i nieograniczonej produkcji – mówił Olipra.
Rynek mleka nie jest stabilny, a Bruksela nie myśli o rolnikach, tłumaczył Krzysztof Banach, producent mleka oraz wiceprezydent PFHBiPM.
– Urzędnicy wybudowali sobie własne magazyny, tam magazynują produkty i biorą za to dopłaty, zamiast przeznaczyć te pieniądze na dofinansowanie do eksportu. Po chwili te produkty wejdą na rynek i spowodują obniżkę cen skupu – tłumaczył Banach.
Kwoty mleczne, zdaniem Banacha, były pożądane przez europejskich producentów mleka choć urzędnicy przedstawiali to inaczej.
– Hodowcy z innych krajów wcale nie chcieli zniesienia kwotowania produkcji. To tylko urzędnicy tak przedstawiali tę sytuację. Tymczasem jak rynek mleka nie będzie trzymany w ryzach czeka nas zupełna destabilizacja. Dlatego obawiam się, że jak zapłacimy już całą karę to kwoty wrócą – mówi Banach.
