Mleczne Igrzyska w Miastkowie Starym
17 lipca w Miastkowie Starym (powiat garwoliński, województwo mazowieckie) odbyły się XX Igrzyska zorganizowane przez Klub "Krasula", zrzeszający hodowców bydła mlecznego.
– Nasza impreza organizowana jest już po raz dwudziesty – mówi Daniel Śliński, skarbnik Klubu "Krasula". – Pierwsze igrzyska tak się spodobały, że wiosną został formalnie zawiązany klub i od tamtej pory istnieje jako jedyny w Polsce. Należą do niego hodowcy z czterech mleczarni: OSM Garwolin, SM Ryki, SM Michowianka i Łuków Lumiko. Są to ludzie z dwóch województw – mazowieckiego i lubelskiego.
W tym roku impreza była organizowana z grupą miastkowską, której większość stanowią klubowicze z Miastkowa Starego pod przewodnictwem Piotra Barana. Co roku jest mecz, przeciąganie liny i rzut kostką. Impreza jest otwarta dla każdego i co roku cieszy się dużą popularnością.
Mimo niesprzyjającej pogody, przyjechali niemal wszyscy klubowicze z rodzinami. W strugach deszczu drużyny OSM Garwolin i SM Ryki rozegrały mecz piłkarski. W obu drużynach grali wyłącznie członkowie klubu lub ich następcy, będący jednocześnie członkami danej spółdzielni.
Mecz wygrała drużyna Garwolina 4:0. Później odbyły się rzuty karne, zakończone remisem 2:2. Na koniec honorowe gole strzelali prezesi obu spółdzielni Waldemar Paziewski (OSM Garwolin) i Zenon Więk (SM Ryki). Zwycięskiej drużynie puchar wręczył prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Waldemar Broś.
– Jest to impreza, którą jako związek mocno wspieramy – tłumaczy Waldemar Broś. Od 2004 roku fundowany jest puchar dla najlepszej drużyny w rozgrywkach.
– Jest to oczywiście sport i bardziej traktujemy to jako zabawę. Natomiast myślę, że trzeba spojrzeć na tego typu imprezę od strony celów i zadań, to co jest dziś stawiane przed sektorem spółdzielczości. Spółdzielnia ma działać na korzyść danego środowiska i regionu – podkreśla Broś.
Klub i impreza są unikalne w skali kraju. – Takie spotkania są ważne, zwłaszcza w dobie problemów, jakie mamy na rynku mleka. Ważne, aby chociaż na chwilę zapomnieć o kłopotach – przyznaje Waldemar Broś i zwraca uwagę, że sytuacja w mleczarstwie "delikatnie się poprawia". – Trzeba być dobrej myśli – dodaje.
Na imprezę oprócz mleczarni przyjechało wiele firm obsługujących rolnictwo. Hodowcy chętnie korzystali z okazji, aby poznać ich ofertą czy porozmawiać w atmosferze pikniku z ich przedstawicielami.
