Opasy są opłacalne. Bydło mięsne nadal w cenie
opasy_obora
Buhaje przeznaczone na opas powinny otrzymywać w mieszance paszę treściwą. Fot. M. Lewandowski
Hodowcy bydła mogą uznać miniony rok za bardzo udany. Wysokie ceny skupu utrzymywały się niemal bez przerwy. Jak zauważa TVP 1, obyło się nawet bez sezonowych obniżek latem i wczesną jesienią, kiedy to podaż bydła rośnie.
Hodowcy bydła mięsnego mogą cieszyć się dużo bardziej stabilnym rynkiem niż np. producenci tuczników.
Stąd wielu z pośród tych drugich w ubiegłym roku zdecydowało się na zmianę profilu swojej działalności właśnie na produkcję opasów.
Popyt na bydło mięsne, jak informuje TVP 1, nie jest taki jakiego oczekują przetwórcy, ale i tak poprawił się on znacznie w stosunku do początku stycznia.
Przetwórcy chcieliby wprowadzić lekkie obniżki cen skupu. To jednak póki co nie wydaje się możliwe. Tym bardziej, że w regionach gdzie spadło dużo śniegu podaż bydła nie była wystarczająca.
Zakłady mięsne płacą w zależności od zagwarantowanych dostaw. Jak podaje TVP 1 te, które mają zagwarantowane zwierzęta mogą sobie pozwolić na nieco niższe stawki. Jednak ci, którym zależy na towarze są w stanie zapłacić więcej.
Buhaje w klasyfikacji poubojowej kosztują obecnie od 12,8 do 14,5 złotych za kilogram. Jednak największym zainteresowaniem cieszą się jałówki i krowy. Te pierwsze są wycenianie od 11,80 do 13,70 zł/kg, a krowy od 10,80 do 12,60 złotych.
