Copy LinkXFacebookShare

Polska apeluje o podniesienie cen interwencyjnych mleka

Sytuacja na rynku mleka jest trudna, dlatego Polska apeluje do KE o podniesienie kwot interwencyjnych na masło i mleko w proszku oraz nadzwyczajną pomoc dla producentów mleka – powiedział Tadeusz Nalewajk, wiceminister rolnictwa.

Wprowadzenie na początku sierpnia 2014 roku przez Rosję embarga na import żywności z UE, w tym produktów mleczarskich spowodowało przyjęcie przez Komisję Europejską pakietu rozporządzeń, które miały umożliwić wycofanie nadwyżek tych produktów z rynku.

Uruchomiony m.in. został mechanizm dopłat do prywatnego przechowywania masła, mleka w proszku i niektórych serów. Natomiast uruchomienie interwencyjnego skupu, po cenach nie zmienianych od wielu lat, nie przyniosło efektów, bo stawki nie są atrakcyjne dla producentów, są znacznie niższe od rynkowych.

– Średnia cena interwencyjnego skupu masła jest o ok. 40 proc. niższa od obecnej ceny rynkowej – tłumaczył Nalewajk podczas posiedzenie senackiej komisji rolnictwa. Dodał, że także z tych powodów mało jest chętnych do korzystania z dopłat do prywatnego przechowywania masła i mleka w proszku.

Sytuacja na rynku unijnym, a także światowym przekłada się na problemy polskich mleczarzy. Od stycznia 2014 r. do stycznia krajowe ceny podstawowych przetworów mleczarskich spadły 18-24 proc., w przypadku serów o 28-31 proc., a mleko w proszku potaniało aż o 39-44 proc. Cena skupu mleka obniżyła się o prawie 20 proc.

Mimo to, polscy producenci mleka przekroczyli limit produkcji mleka wyznaczony dla Polski o ok. 6 proc. i z tego powodu będą musieli zapłacić opłatę wyrównawczą (karę) za nadprodukcję – zaznaczył wiceszef resortu rolnictwa.

Przypomniał, że minister rolnictwa uzyskał zgodę KE na zapłacenie kary w trzech ratach. Obecnie resort rolnictwa pracuje nad stosownym rozporządzeniem. Nalewajk podkreślił, że Polska wnioskuje ponadto, by pieniądze z kar zostały przeznaczone na wsparcie sektora mleczarskiego.

Według Wiesława Żebrowskiego, prezesa Ciechanowskiej Spółdzielni Mleczarskiej sytuacja u rolników jest już dramatyczna, ceny skupu mleka spadły nawet do 70-90 groszy za litr, problemy dotykają zwłaszcza małych producentów.

Zaznaczył, że mleczarnie starają się nie obniżać cen, jednak nie jest to możliwe w dłuższym okresie, bo zakłady nie mają pieniędzy na wsparcie rolników. Jego zdaniem, konieczna jest nadzwyczajną pomoc dla producentów mleka ze strony Unii.

W opinii Edwarda Bajko, prezesa spółdzielni mleczarskiej Spomlek w ciągu 3-4 miesięcy średnia cena skupu mleka w Polsce będzie miała poziom 90 gr. za litr, podobnie jak to się stało w okresie kryzysu na rynku mleka w 2009 r.

Wówczas KE uruchomiła mechanizmy interwencji m.in. skup interwencyjny i dopłaty do eksportu poza Unię. – Dopóki te mechanizmy nie zaczną działać, nie ma siły by zatrzymać spadek cen światowych na masło, mleko w proszku czy sery – powiedział Bajko.

Szef Spomleku uważa, że ceny w Polsce zależą głównie od cen światowych, a nie od cen kształtowanych przez np. sieci handlowe. Dzieje się tak dlatego, że Polska zwiększyła produkcje mleka ponad możliwości konsumpcji na rynku wewnętrznym i 1/3 pozyskanego mleka musi być eksportowana.

Argumentował, że nawet gdyby sieci handlowe nie wymuszałyby obniżki cen, to i tak mleczarnie będą ze sobą konkurować oferując coraz niższe ceny, ponieważ bardziej opłaca się sprzedać towar na krajowym rynku niż eksportować mleko w proszku lub mleko surowe.

– O cenach płaconych rolnikom, nie decydują ceny w polskich sklepach, ale ceny produktów mleczarskich na rynku światowym, bo Polska jest zmuszona do dużego eksportu – zaznaczył Bajko.

Jego zdaniem niska cena skupu oznacza, że najlepsze i najnowocześniejsze mleczarnie, które zainwestowały duże pieniądze z kredytu, nie będą miały płynności finansowej, by regulować swe zobowiązania, spłaty odsetek i rat od kredytów. Może nastąpić przejmowanie części majątku rolników przez banki – wskazał prezes Spomleku.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”