Producenci mleka najwięcej stracą na brexicie
ardanowski_mleko.jpg
Agnieszka Maliszewska i Jan Krzysztof Ardanowski uważają, że kraje UE nie są gotowe na twardy brexit. Foto_PAP/Tomasz Gzell
– Na wyjściu Wielkiej Brytanii z UE straci polski sektor mleczarski, a przede wszystkim producenci mleka – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa podczas 17. Międzynarodowego Forum Mleczarskiego w Serocku.
– Do końca nie wiemy, jak będzie wyglądał rozwód Wielkiej Brytanii z Europą, najgorszym scenariuszem jest brexit twardy, gdy Wielka Brytania staje się krajem trzecim, pozaunijnym i obowiązują wszystkie wymogi Światowej Organizacji Handlu – stwierdził.
Polska jest dużym eksporterem serów, jogurtów, twarogów i napojów mlecznych. W 2018 r. wartość eksportu produktów mleczarskich do Wielkiej Brytanii wyniosła 103,6 mln euro.
Jak zauważył, Wielka Brytania jest krajem deficytowym w żywność, lecz może ją kupować niekoniecznie z UE, ale np. z innych kontynentów. Natomiast dla producentów rolnych w Europie, głównie dla producentów mleka, wołowiny i drobiu może to przynieść kłopoty.
– Takie kłopoty odczuje Polska, bo szybko nie znajdziemy nowych rynków zbytu – zaznaczył szef resortu rolnictwa.
Jego zdaniem, łatwiej będzie poradzić sobie innym krajom, które mają rozpoznawalne marki na całym świecie i ludzie będą kupowali te produkty ze względu m.in. na przekonanie o ich wysokiej jakości. Polska jednak takich marek globalnych nie ma. Nasze produkty mleczne są znakomite, ale rozpoznawalność ich jest znikoma.
Według polityka wypromowanie marki wymagałoby ścisłej współpracy producentów produktów mleczarskich w Polsce. A tymczasem trwa "ciągła rywalizacja i walka wszystkich ze wszystkimi (…) a nie zastanawianie się, w jaki sposób współpracować na rynkach europejskich, by wykorzystać potencjał polskiego rolnictwa".
Drugim realnym problemem – wskazał minister – jest to, że ograniczenie eksportu produktów mleczarskich do Wielkiej Brytanii spowoduje nadwyżki mleka i jego przetworów w UE.
– Oczekujemy specjalnego mechanizmu stworzonego przez Komisję Europejską, który pomógłby przetrwać przynajmniej ten pierwszy najgorszy okres załamania się sprzedaży do Wielkiej Brytanii – powiedział Ardanowski.
Jak mówił, KE nie może być bierna, tak jak kiedyś wprowadzono mechanizmy związane z embargiem rosyjskim, również w sytuacji brexitu można by oczekiwać, żeby zastosowała mechanizmu osłon finansowych. Dodał, że "nawet jeśli taki mechanizm zostanie stworzony, to i tak należy spodziewać się spadku cen na rynku europejskim związanego z nadmierną podażą w stosunku do popytu".
– Obawiam się również, że w sytuacji trudności sektora mleczarskiego, najbardziej zostaną pokrzywdzeni rolnicy, producenci mleka, że firmy niezwiązane z rolnikami będą starały się na rolników przerzucać swoje problemy, obniżając cenę skupu mleka, zmniejszać zakupy mleka – zaznaczył minister.
– Podzielam zdanie panelistów z innych krajów, że "tylko dobrze zorganizowana i lojalna wobec siebie spółdzielczość może tego typu kryzysy starać się przetrwać – mówił. Zaznaczył, że chodzi o spółdzielnie, którymi zarządzają ich właściciele-rolnicy, a nie kierują nimi oderwani od rolników urzędnicy.
Organizator Forum Agnieszka Maliszewska podkreśliła, że z dyskusji panelowej wynika, iż kraje europejskie nie są przygotowane na twarde wyjście Wielkiej Brytanii, a na bezumownym wyjściu z UE najbardziej stracą rolnicy. Dodała, że Polska nie ma też co liczyć na pozyskanie nowych rynków zbytu, które mogłyby zrekompensować sprzedaż produktów mleczarskich na rynku brytyjskim.

