Copy LinkXFacebookShare

Rolnicy: w marketach powinno być sprzedawane tylko polskie mleko

Przedłużający się kryzys na rynku mleka staje się coraz większym zagrożeniem dla istnienia tysięcy polskich gospodarstw. Właśnie dlatego producenci mleka domagają się, aby zatrzymać napływający na masową skalę z zagranicy surowiec.

Zdaniem Bogdana Michalskiego, który prowadzi 62-hektarowe gospodarstwo w powiecie płońskim na Mazowszu konieczna jest interwencja państwa, by w sklepach oferowano przede wszystkim polskie produkty.

Rolnik, którego gospodarstwo jest nastawione na hodowlę bydła mlecznego obawia się, że zarówno on, jak i wielu rolników z regionu nie poradzi sobie ze spiralą zadłużenia. Okoliczni hodowcy drżą o przyszłość, bo sytuacja na rynku jest coraz trudniejsza.   

– Do tej pory bydło mleczne było chyba najstabilniejszym finansowo rodzajem gospodarowania. Stąd też w naszej okolicy gdzie rolnicza zagroda, tam hodowla krów. Ale coraz trudniej mleko sprzedawać, ceny spadają. Każdy z nas ma jakieś kredyty, bo trzeba było zainwestować w obory, w sprzęt – narzeka Michalski.

Jak zaznacza, państwo niewystarczająco broni się przed importem z zagranicy.

– Byliśmy niedawno z kolegami na spotkaniu u prezesa spółdzielni mleczarskiej. Rozmawialiśmy o przyszłości. Opowiadał nam, że do Polski poprzez sieci super- i hipermarketów wwożone są z Holandii czy Niemiec produkty mleczne w cenach poniżej kosztów produkcji. Te przetwory są sprzedawane pod marką tych sieci, a kupujący nawet nie orientuje się, że ma do czynienia z zagranicznym wyrobem – twierdzi rolnik.

Jego zdaniem, produkty w sklepach powinny być wyraźniej oznakowane jeśli chodzi o kraj pochodzenia. Poza tym sieci powinny zostać zobowiązane, najlepiej w drodze ustawy, do przestrzegania określonego poziomu marż na rodzime produkty mleczne.

– Najlepiej byłoby też prawnie zobowiązać takie sieci handlowe, żeby w swoich marketach miały obowiązek umieszczania polskich produktów. Jeśli nie w całości, to w przytłaczającej większości. Można by to określać procentowo, a sprawdzaniem niech się zajmie któraś z inspekcji. Jest ich dużo, my rolnicy coś o tym wiemy – podsumowuje Bogdan Michalski.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”