Copy LinkXFacebookShare

Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi

umowa UE–Mercosur, Mercosur, polskie rolnictwo, Mercosur dla Polski, zagrożenie dla rolników, import żywności z Mercosur, kontyngenty taryfowe Mercosur, import wołowiny, import drobiu, Jacek Zarzecki

Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny prostuje nieprawdziwe informacje o umowie UE–Mercosur. Przedstawia liczby i jasno wskazuje jej negatywne skutki dla Polski.

– Ta umowa nie jest neutralna. Dla polskiego rolnictwa oznacza realne straty – podkreśla Jacek Zarzecki.

Czym jest umowa UE–Mercosur?

Umowa UE–Mercosur to porozumienie handlowe między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej. Obejmie ponad 700 mln konsumentów. W rezultacie stworzy największą strefę wolnego handlu na świecie.

Zachodnia Europa zyska nowe rynki eksportowe. Skorzysta motoryzacja, przemysł maszynowy i chemiczny. Jednak Polska zapłaci wysoką cenę. Rolnictwo pozostaje filarem gospodarki i obszarów wiejskich, dlatego skutki umowy uderzą bezpośrednio w wieś.

Kontyngenty zalewają rynek

Największe zagrożenie stanowią kontyngenty taryfowe:

  • wołowina – 99 tys. ton w 6 lat,
  • drób – 180 tys. ton w 6 lat,
  • cukier – 180 tys. ton,
  • etanol – 650 tys. ton,
  • miód – 45 tys. ton.

– To nie są marginalne ilości. To wolumeny, które destabilizują rynek – zaznacza Zarzecki.

Dodatkowo Australia negocjuje własny kontyngent na poziomie 40 tys. ton, co jeszcze bardziej zwiększy presję cenową.

Nierówne zasady gry

Rolnicy w UE muszą spełniać rygorystyczne normy środowiskowe i zdrowotne. Kraje Mercosur takich zasad nie stosują, dlatego koszty produkcji po ich stronie są znacznie niższe.

– To klasyczny przykład podwójnych standardów. Europejski rolnik przegrywa na starcie – mówi wiceprzewodniczący PPZW.

Szczególnie groźny okazuje się import najcenniejszych elementów tuszy. Kontyngent wołowiny obejmuje rostbef, antrykot i polędwicę. To aż 15% rynku premium w UE.

Skala produkcji niszczy rolnictwo rodzinne

Różnice strukturalne są ogromne. W Argentynie gospodarstwo ekologiczne ma 3–5 tys. hektarów. W UE średnia wynosi 37 hektarów, dlatego europejskie rolnictwo rodzinne traci konkurencyjność.

Jednocześnie zagrożone są cele Zielonego Ładu. UE chce zwiększyć udział rolnictwa ekologicznego do 25%. Natomiast tania żywność z Mercosur podważa sens tej strategii.

Najbardziej zagrożone branże

Straty dotkną kluczowe sektory:

  • drób – 225–540 mln euro strat i 15–30 tys. miejsc pracy,
  • wołowina – 200–330 mln euro strat i 8–15 tys. miejsc pracy,
  • cukier – presja taniego cukru trzcinowego,
  • miód – 45 tys. ton importu bez cła uderzy w polskich pszczelarzy.

– Mówimy o tysiącach rodzin, które stracą źródło dochodu – ostrzega Zarzecki.

Skutki społeczne uderzą w wieś

Spadek dochodów rolników oznacza upadek gospodarstw. Następnie pojawi się bezrobocie, w konsekwencji czego młodzi ludzie opuszczą wieś. Najbardziej ucierpią małe i średnie gospodarstwa rodzinne.

Audyt Komisji Europejskiej z 2024 roku wykazał, że Brazylia nie eliminuje rakotwórczych hormonów wzrostu w hodowli bydła.

– Import takiej żywności podważa sens unijnych standardów i zaufanie konsumentów – podkreśla Zarzecki.

Zielony Ład tylko na papierze?

UE ograniczyła emisje gazów cieplarnianych o 27%. Polska o 25%. Natomiast kraje Mercosur znacząco zwiększyły emisje, m.in. Brazylia o 89%, a Paragwaj o 75%.

Mimo to UE planuje zwiększyć import żywności z tych państw.

– To zaprzeczenie unijnej polityki klimatycznej – ocenia przedstawiciel PPZW.

WPR nie ochroni rolników

Budżet Wspólnej Polityki Rolnej spada z 387 do 300 mld euro. Rezerwa kryzysowa wynosi 6,3 mld euro. Obejmuje jednak 7 lat, 27 państw i wszystkie kryzysy.

Mechanizmy ochronne nie gwarantują realnej pomocy gdyż brakuje dedykowanego funduszu interwencyjnego.

Polska notuje ujemny bilans handlowy z Mercosur w żywności. Deficyt sięga 1,66 mld euro rocznie. Po wejściu umowy sytuacja jeszcze się pogorszy.

Rachunek strat dla Polski

Skutki są jednoznaczne:

  • straty w rolnictwie: 0,5–1,06 mld euro rocznie,
  • zagrożone miejsca pracy: 33–64,5 tys.,
  • import żywności: 20 razy większy niż eksport.

„Trójkąt Bermudzki” dla rolnictwa

Rolnictwo wpada w pułapkę trzech sił: presji importowej, Zielonego Ładu i braku finansowania.

– Każdy z tych czynników jest groźny. Razem tworzą czarną dziurę, w której znikną gospodarstwa rodzinne – podsumowuje Jacek Zarzecki.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”