Copy LinkXFacebookShare

Bruksela nie spieszy się z pomocą dla drobiarzy

Sektor drobiarski z powodu epidemii znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Polscy hodowcy ponieśli olbrzymie straty, a Unia Europejska nie spieszy się z pomocą.

"Nasz Dziennik" zauważa, że Polska jest głównym producentem kurczaków w Unii Europejskiej. W 2019 r. mieliśmy 16 proc. udziału w unijnym rynku, za nami są Wielka Brytania – 13 proc. i Francja – 11 proc. Hodowla drobiu jest jednym z ważniejszych filarów polskiego eksportu.

Na sutek epidemii polscy hodowcy ponieśli duże straty, gdyż sprzedawali drób poniżej kosztów produkcji, odzyskując jedynie 30-40 proc. zainwestowanego w produkcję kapitału.

Zamkniecie granic spowodowało nadpodaż w Polsce i spadek cen w skupie.

Jak ocenia gazeta, obecnie w sektorze drobiarskim zarabiają głównie pośrednicy – ceny dyktują duże koncerny, a nie producenci. Dlatego resort rolnictwa zwrócił się do UOKiK o kontrolę supermarketów.

"ND" podkreśla również, że choć pomoc dla producentów drobiu mogłaby przyjść ze strony Unii Europejskiej, nie wiadomo czy temat zostanie podjęty podczas planowanego w najbliższych dniach posiedzenia Rady Ministrów Rolnictwa UE.

Polska apelowała do UE o podjęcie interwencji na tym rynku.



Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”