Copy LinkXFacebookShare

Europejski rynek drobiu obawia się … Komisji Europejskiej

Hodowcy drobiu są zaniepokojeni polityką handlową Unii Europejskiej, która zmierza do zawierania kolejnych umów o wolnym handlu.

– W Europie panuje dobra koniunktura. Rynek mięsa drobiowego się rozwija. W każdym kraju o kilka procent rośnie produkcja. Brakuje także jaj, a ich ceny rosną – mówił Szymon Wojtczak z Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu (PZZHiPD) podczas ostatniego posiedzenia grupy roboczej „Jaja i drób” Copa-Cogeca.

Komisja Europejska swoimi działaniami może jednak szybko zdestabilizować rynek drobiu.

Hodowcy drobiu są zaniepokojeni polityką handlową Unii Europejskiej, która zmierza do zawierania kolejnych umów o wolnym handlu.

Polscy hodowcy drobiu z niepokojem obserwują postępującą liberalizację handlu z Ukrainą oraz krajami Mercosur, takimi jak np. Brazylia.

Kluczowym zagrożeniem, jakie widzą w tej sytuacji, jest nierówna konkurencja, wynikająca z odmiennych regulacji i kosztów produkcji.

– W krajach Mercosur oraz na Ukrainie obowiązują znacznie mniej rygorystyczne normy dotyczące dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska czy stosowania antybiotyków i pasz. W efekcie tamtejsi producenci mogą wytwarzać drób znacznie taniej niż w Polsce, gdzie hodowcy muszą spełniać unijne standardy jakości i bezpieczeństwa żywności – powiedziała Anna Zubków z PZZHiPD dodając:

– Ta różnica przekłada się bezpośrednio na konkurencyjność cenową. Tańszy import może doprowadzić do spadku cen na europejskim rynku, co z kolei może zagrozić rentowności polskich gospodarstw drobiarskich.

Ukraina i Mercosur to nie wszystko

Trzeba pamiętać, że toczą się także rozmowy z Meksykiem, Tajlandią i Indiami.

– Nie można rozpatrywać oddzielnie tych umów o wolnym handlu, ale łącznie. Dopiero zsumowanie wszystkich kontyngentów da nam pełny obraz zagrożeń dla rodzinnych gospodarstw rolnych – podkreślała Anna Zubków.

Znakowanie importowanego drobiu

Unijni hodowcy drobiu apelują także do Komisji Europejskiej o zmianę przepisów dotyczących znakowania importowanej żywności.

Zdaniem hodowców importowany drób w dużej mierze trafia do HORECA.

Ten sektor powinien zostać zobowiązany do znakowania kraju pochodzenia, także produktów przetworzonych. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do Komisji Europejskiej.

Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków





 



 

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”