Copy LinkXFacebookShare

Grypa ptaków atakuje. Jest apel do hodowców drobiu

Apelujemy o stosowanie środków ochrony indywidualnej w gospodarstwach, gdzie stwierdzono wirus ptasiej grypy – mówi prof. dr hab. Krzysztof Niemczuk, dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach.

Jak podkreślił ekspert wirus nie jest na razie niebezpieczny dla człowieka, ale biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy w sezonie grypy ptaków i grypy ludzi połączonej z pandemią koronawirusa, zaleca się stosowanie środków ochrony indywidualnej. Apel skierowany jest szczególnie do rolników, których drób został zaatakowany przez ptasią grypę. Obecnie w Polsce potwierdzono 15 ognisk.

Występujący w kraju wirus grypy ptaków to wariant H5N1. – To wirus, który dotychczas czasami występował na kontynencie europejskim i azjatyckim, jednak w znacznej mniejszości w porównaniu do sezonu ubiegłego czy też sezonu 2016-2017, kiedy dominował na kontynencie europejskim i w Polsce wirus H5N8 – powiedział powiedział szef PIWetu.

Podkreślił, że wszystkie odmiany wirusa są bardzo zjadliwe dla drobiu, dlatego choroba podlega obowiązkowi zwalczania, czyli okresowej likwidacji stad. Instytut we współpracy z resortem rolnictwa i rozwoju wsi oraz inspekcją weterynaryjną opracował tzw. mapę ryzyka.

– To są miejsca, w których jest najbardziej uprawdopodobnione pojawienie się wirusa. Mamy dane związane z trasami przelotów dzikiego, wolno żyjącego ptactwa, jak również z położeniem dużych przestrzeni wodnych, na których takie ptactwo odpoczywa w trakcie przelotów, oraz innych kilka wskaźników – powiedział Niemczuk.


Miejsca są wykazane na stronach Głównego Inspektoratu Weterynarii. Ekspert podkreślił, że wirus ptaków może przybrać charakter endemiczny, co oznacza, że nie będzie związany wyłącznie z okresowymi przelotami. – Wskazuje na to doświadczenie z ostatniego roku, kiedy po raz pierwszy doszło do takiej sytuacji, że wirus grypy ptaków pozostał na kontynencie i zainicjował kolejną edycję grypy – powiedział.

W celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa PIWet prowadzi akcję szkoleń. – Cyklicznie trzeba przypominać rolnikom, czym jest bioasekuracja i jak jest ważna, ponieważ wirus może być w otoczeniu każdego gospodarstwa w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, że człowiek nie zapanuje nad trasami przelotów i nie ma na to żadnego wpływu. W związku z tym należy uznać, że cały nasz kraj jest zagrożony grypą ptaków. Dlatego tak wielką wagę przykładamy do przekazywania wiedzy dotyczącej bioasekuracji – podkreślił prof. Niemczuk.

Hodowcom drobiu zaleca się stosowanie odpowiednich środków minimalizujących ryzyko przeniesienia wirusa grypy ptaków, w tym m.in. zabezpieczenie paszy przed dostępem dzikich zwierząt, niekarmienie drobiu na zewnątrz budynków, w których zwierzęta są utrzymywane, oraz stosowanie odzieży i obuwia ochronnego w gospodarstwie.

Hodowcy powinni również informować o wszystkich swoich podejrzeniach odpowiednie osoby i instytucje: lekarza weterynarii prywatnej praktyki, urzędowego lekarza weterynarii, wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Jak powiedział szef Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach, pojawienie się wirusa niesie ze sobą konsekwencje ekonomiczne dla budżetu państwa.

– Trzeba wypłacić odszkodowania rolnikom, ale jednocześnie kraj traci prawo eksportu pożywienia pochodzenia drobiowego w zależności od umów bilateralnych. Myślę w tej chwili wyłącznie o krajach azjatyckich, gdzie niestety nasi czołowi odbiorcy stosują odpowiedzialność całego kraju, a w związku z tym najczęściej w takich sytuacjach zamykany jest cały rynek na mięso pochodzenia drobiowego, chociaż negocjacje trwają – powiedział profesor.

W przypadku państw Unii Europejskiej, ograniczenie dotyczy wyłącznie obszarów, w których została stwierdzona grypa ptaków.
 



Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”