Copy LinkXFacebookShare

Na rynku drobiu jest dużo niewiadomych

Hodowcy i producenci wciąż nie mają zbyt wielu powodów do zadowolenia mimo wysokich cen skupu żywca. W Polsce nadal odnotowywane są ogniska grypy ptaków. Na szczęście w drugiej połowie maja dynamika jej szerzenia się nieco zmalała.

– Nie zażegnaliśmy jeszcze tej choroby, ale to z pewnością pozytywny trend. Przede wszystkim jest coraz cieplej co istotnie wpływa na mniejsze rozprzestrzenianie się wirusa – mówi Dariusz Goszczyński, Dyrektor Generalny Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej.

Póki co nie wiadomo jednak, jak długo potrwa wygaszanie ognisk HPAI w najbardziej newralgicznych powiatach w Polsce tj. w żuromińskim i mławskim.

  • Ceny drobiu rosną, ale opłacalność jest niska z powodu wysokich notowań pasz
  • Ogniska HPAI  wciąż wybuchają na fermach reprodukcyjnych
  • Polska miesięcznie potrzebuje około 100 mln sztuk piskląt
  • Ważne jest ponowne zasiedlanie kurników i odbudowanie stad reprodukcyjnych
  • Do tej pory produkowaliśmy rocznie około 1,3 mld piskląt

Kiedy możliwe zasiedlenie kurników?

– To jest w tej chwili największy znak zapytania, podobnie jak termin, w którym możliwe będzie ponowne zasiedlanie kurników i odbudowanie stad reprodukcyjnych, co ma bezpośredni wpływ na sytuację podażowo-popytową. Powiatowi i wojewódzki lekarz weterynarii pozwolą na to dopiero w sytuacji, w której wirus zostanie tam zwalczony. Niestety póki co wciąż stwierdzane są tam pojedyncze ogniska HPAI – mówi Goszczyński.

Polska produkowała do tej pory rocznie około 1,3 mld piskląt wstawianych do produkcji żywca drobiowego. Miesięcznie potrzebujemy więc około 100 mln sztuk tych zwierząt.

– To musi mieć istotny wpływ na sytuację rynkową, ponieważ nie sposób uzupełnić niedobór piskląt z dnia na dzień. Będzie on powodował duże wahania zarówno na rynku żywca drobiowego, jak i w przypadku ceny mięsa w detalu – zauważa Goszczyński.

Niepewność na rynku drobiu

Obecnie na rynku drobiu panuje więc duża niepewność, która odnosi się również do opłacalności produkcji.

Dobrą wiadomością jest to, że w pierwszym tygodniu maja ceny skupu niemal wszystkich monitorowanych gatunków drobiu wzrosły. Za brojlery zakłady w tym czasie płaciły 3,91 zł za kg. Żywiec indyczy kupowano średnio po 6,05 zł za kg, a kaczki brojlery po 4,74 zł za kg. Niestety koszty produkcji od kilku miesięcy są rekordowo wysokie.

– W ubiegłym roku były one na zupełnie innym poziomie, głównie wskutek niższych notowań pasz. To one wyznaczają rentowność produkcji. Obecnie są one rekordowo drogie i mimo wysokich cen skupu drobiu, nie jest ona aż tak duża – mówi Dariusz Goszczyński.

Duża niepewność i brak stabilizacji to najgorsze co może nas spotkać i właśnie teraz tego doświadczamy.

– Obecnie najbardziej istotne jest to, aby cała branża drobiarska wspólnie z administracją państwową dobrze przepracowała ten okres, wyciągnęła wnioski i była dobrze przygotowana na tego typu sytuacje w przyszłości, które niestety, pewnie się przytrafią – podsumowuje Goszczyński.



Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”