Copy LinkXFacebookShare

Nie używajcie jaj z chowu klatkowego. Organizacje walczą z koncernami

55 organizacji broniących praw zwierząt zrzeszonych w ramach międzynarodowej koalicji, żąda od Starbucks rezygnacji z używania jaj z chowu klatkowego w światowej sieci w ponad 27 tys. miejscach.

Kampania wystartowała w Pradze przed jedną z kawiarni Starbucks. Była to akcja protestacyjna prowadzona przez Open Wing Alliance, międzynarodowy sojusz na rzecz zniesienia chowu klatkowego kur niosek, do którego należy również Fundacja Alberta Schweitzera.

Sieć chwali się wysokim poziomem społecznej odpowiedzialności. Dotychczas jednak wprowadziła politykę dotyczącą niestosowania jaj klatkowych tylko w niektórych regionach świata, m.in. w USA i Europie, zobowiązując się do ich wycofania do 2020 roku.

W swojej deklaracji Starbucks, niestety, nie wymienia produktów jajecznych ani nie określa konkretnych ram czasowych dla przejścia na alternatywne formy hodowli.

– Wiele przedsiębiorstw z branży spożywczej wprowadziło już podstawowe standardy, i Starbucks, jako jedna z największych globalnych sieci, powinien również przyjąć przynajmniej takie zobowiązanie. Dlatego musi zadeklarować rezygnację ze wspierania okrutnego chowu klatkowego kur niosek – mówi Karolina Skowron, kierująca kampaniami w Fundacji Alberta Schweitzera.

Alternatywne formy hodowli kur również nie są bez wad, jednakże umożliwiają im w większym stopniu zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych.

Od 2016 roku Open Wing Alliance prowadzi kampanie przeciwko światowym koncernom. Ich celem jest doprowadzenie na całym świecie do zniesienia chowu klatkowego kur niosek, dzięki publicznemu wywieraniu nacisku na firmy.

Do rezygnacji z tego chowu udało się przekonać wiele dużych firm – m.in. General Mills, Intercontinental Hotels, Caterer Sodexo oraz Compass Group.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”