Copy LinkXFacebookShare

Polska coraz więcej zarabia na drobiu. Ale trzeba szukać rynków zbytu

W 2017 r. Polska wyprodukowała około 2,69 mln ton drobiu z czego 1,12 mln ton trafiło na eksport. Analizy wskazują, że w tym roku możemy liczyć na powyżej 1,3 proc. wzrostu wytwórczości.

Drób jest jednym z najbardziej perspektywicznych i najszybciej rozwijających się segmentów polskiej branży rolno-spożywczej. Według prognoz analityków Komisji Europejskiej w bieżącym roku możemy liczyć na dalszy, 7 proc. wzrost wytwórczości.

– Według danych Eurostatu, wartość eksportu tego sektora stanowiła aż 7,1 proc. wywozu artykułów rolno-spożywczych. Wartość sprzedaży drobiu poza Unię Europejską w ciągu ostatnich 6 lat potroiła się – komentuje Łukasz Czech, specjalista ds. analiz agro Banku BGŻ BNP Paribas S.A.

– Zmiany po stronie sprzedaży zagranicznej, ale też w konsumpcji krajowej, idą w parze z regularnym wzrostem wylęgu oraz uboju kurcząt. Liczba piskląt przeznaczonych na tucz w 2017 r. była o 4,3 proc. wyższa niż w 2016 r, co pokazuje, że rolnicy intensywnie rozwijają produkcję – dodaje ekspert.

Jego zdaniem aktualna sytuacja na rynku drobiarskim daje podstawy do umiarkowanego optymizmu, ale w najbliższych latach należy spodziewać się wyhamowania wzrostu produkcji.

Według danych KE w ostatnim roku wytwórczość w Unii zwiększyła się o 0,8 proc. Przewidywany wzrost w 2018 r. wynosi 1,3 proc., a w 2030 zaledwie 0,4 proc. Przyrost ten będzie w dużej mierze związany z rozwojem sektora drobiarskiego w Polsce.


– Pojawia się zatem pytanie, gdzie szukać rynku zbytu dla polskiego drobiu. Zważywszy, że w krajach "starej" Unii konsumpcja rośnie szybciej niż produkcja, na pewno część mięsa będzie mogła zostać tam ulokowana – dodaje Czech.

Rodzimy drób umacnia swoją pozycję również w Japonii, Arabii Saudyjskiej, Meksyku oraz Iraku.

Poza UE, to właśnie te kraje importują najwięcej mięsa z brojlerów kurzych (dane za 2017 r., USDA).

– W obliczu zmieniającej się genetyki ptaków, rozwoju rynku produkcji oraz zmieniających się oczekiwań konsumenta stosowane dotychczas metody tuczu mogą okazać się niewystarczające. Hodowca, który chce wykorzystać potencjał genetyczny brojlerów i osiągnąć maksymalne wyniki produkcyjne powinien zastosować własną, indywidualną strategię żywienia brojlerów, dopasowaną do bieżących warunków i możliwości dostępnych na danej fermie. Konieczna jest nieustanna obserwacja zachowania stada i reagowanie na każdą zmianę – komentuje Wojciech Kapusta, kierownik ds. drobiu De Heus.


– Monitorowanie parametrów produkcyjnych stada będącego w tuczu stanowi fundament do prawidłowego, efektywnego zarządzania żywieniem. Pozwalają one hodowcom czuwać nad postępem oraz analizować powtarzalność produkcji. Tym samym pozwalają na osiąganie lepszych wyników, generowanie postępu i szukanie oszczędności – dodaje ekspert.

Polscy producenci, by móc rozwijać sprzedaż zagraniczną muszą pozostać konkurencyjni kosztowo.

– W 2015 r. koszty produkcji drobiu w Polsce były o 9 proc. niższe niż w UE, jednak w porównaniu z krajami z poza UE sytuacja nie jest już tak korzystna. Koszt wytwórczości w Rosji jest niższy o 2 proc. oraz aż o 24 proc. w przypadku Ukrainy i 31 proc. w przypadku Brazylii. Zmiany zachodzące na rynku światowym stwarzają wiele szans dla polskiego sektora drobiarskiego, kluczowe jednak będzie zachowanie restrykcyjnych standardów jakościowych z zachowaniem przewag kosztowych – podsumowuje Łukasz Czech.

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”