Słaby skup jagniąt do Włoch. Hodowcy winią obrońców praw zwierząt
jagnie_eksport.jpg
Tylko niespełna 8 tys. jagniąt trafi w tym roku na włoski rynek. Foto_PAP/Leszek Szymański
Z 12 tys. zadeklarowanych do sprzedaży jagniąt z Podhala, tylko blisko 8 tys. trafi w tym roku na rynek włoski, gdzie jagnięcina to obowiązkowe danie na wielkanocnym stole. Hodowcy winią obrońców praw zwierząt za załamanie na rynku.
– Mieliśmy przygotowanych ponad 12 tys. jagniąt, z czego ok. 4 tys. nie udało się sprzedać. Z powodu ubiegłorocznych protestów obrońców praw zwierząt włoscy kontrahenci wycofali się ze skupu – powiedział Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu, który organizuje skupy jagniąt.
Przed Wielkanocą od lat 80. ubiegłego wieku włoscy kontrahenci skupują jagnięcinę z Podhala. W tym roku w Polsce pojawiła się tylko jedna firma włoska, która ma ubojnie na Słowacji.
Jak wyjaśnił Janczy, inni odbiorcy, którzy mają ubojnie we Włoszech, nie przyjechali z uwagi na aktywistów, którzy w ubiegłym roku zablokowali wypełnione jagniętami tiry, które stały cztery godziny przed granicą w Chyżnem.
– Skoro została tylko jedna firma skupująca jagnięta, nie było konkurencji cenowej i musieliśmy sprzedać jagnięta za takie stawki, jakie zaproponowano. Była bardzo duża nerwówka. Prowadziliśmy rozmowy przed rozpoczęciem skupu, w trakcie których nawet kontrahent odwołał skup. Od początku eksportu jagniąt do Włoch nie przeżyłem takiej nerwówki jak w tym roku – mówił.
Najpierw kontrahent skupował jagnięta w cenie 8,80 zł za kilogram żywca, czyli w przedziale wagowym 10-14 kg. Później ta kwota została obniżona na 8,40 zł. Jeszcze w 2015 r. Włosi płacili 10,09 zł za jagnięcinę tej klasy.
Za średnią kategorię wagową jagniąt, czyli 15-18 kg kontrahent płacił o 1 zł mniej. Najwyższej kategorii wagowej, czyli 19-25 kg nie było na skupie.
Tatrzańsko-Beskidzka Spółdzielnia Producentów "Gazdowie", która również w ubiegłych latach organizowała skupy jagniąt, w tym roku zupełnie wycofała się ze sprzedaży żywca na rynek włoski.
– Zaproponowana cena jest dla nas zbyt niska. Musimy zawalczyć o nasz krajowy rynek i tu sprzedać mięso, które jest bardzo zdrowe i smaczne. Ten produkt jest więcej wart – powiedział baca Piotr Kohut.
Jagnięcina podhalańska od 2012 r. jest wpisana na listę produktów regionalnych, których nazwa jest chroniona i zastrzeżona w Unii Europejskiej. Mięso pochodzi od owiec rasy polska górska oraz pierwotnej rasy cakiel.
