Copy LinkXFacebookShare

WHO sprawdza biobezpieczeństwo na fermach norek

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) sprawdza biobezpieczeństwo na fermach norek na całym świecie, aby zapobiec – jak to ujęła – dalszym "zjawiskom rozprzestrzeniania się" zmutowanego koronawirusa.

Maria van Kerkhove, dyrektor techniczna WHO do spraw COVID-19, ekspertka ds. chorób wirusowych i epidemii  powiedziała w Genewie, że przenoszenie wirusa między zwierzętami i ludźmi budzi niepokój.


Zastrzegła przy tym, że mutacje (w wirusach) są normalne. Tego typu zmiany w wirusie śledzimy od początku.

Ryzyko było znacznie niższe u innych zwierząt hodowlanych niż u norek, które wydają się być znacznie bardziej podatne na infekcje – powiedział drugi ekspert WHO.

– Współpracujemy z biurami regionalnymi (organizacji) (…) tam, gdzie są fermy norek, i przyglądamy się bezpieczeństwu biologicznemu oraz zapobieganiu zjawiskom rozprzestrzeniania się – poinformowała van Kerkhove.

Mette Frederiksen, premier Danii poinformowała w środę o zamiarach rządu wybicia 15-17 mln norek na fermach z powodu znalezionej u tych zwierząt mutacji koronawirusa, który przeniósł się już na 12 osób, co – jak wyjaśniono – zagraża skuteczności przyszłej szczepionki dla ludzi.

– Wirus zmutowany u norek może stwarzać ryzyko, że przyszła szczepionka nie zadziała tak, jak powinna (…). Konieczny jest ubój wszystkich norek – zapowiedziała.


Zgodnie z wyjaśnieniami duńskich władz mutacja nie powoduje poważniejszych skutków u ludzi, ale obniża skuteczność ludzkich przeciwciał, co zagraża opracowaniu szczepionki na COVID-19.

Soumya Swaminathan, pełniąca funkcję głównego naukowca w WHO powiedziała jednak w piątek, że jest za wcześnie, aby wyciągać pochopne wnioski na temat skutków mutacji wirusa znalezionego u norek.

– Musimy poczekać i zobaczyć, jakie są konsekwencje, ale nie sądzę, że powinniśmy dochodzić do jakichkolwiek wniosków na temat tego, czy ta konkretna mutacja wpłynie na skuteczność szczepionki. W tej chwili nie mamy na to żadnych dowodów – zaznaczyła.

Według duńskiego resortu zdrowia ok. połowa z 783 przypadków zakażenia ludzi koronawirusem w północnej części kraju, gdzie są wielkie fermy norek, ma z nimi związek.

Kare Moelbak, przedstawiciel duńskiej agencji kontroli chorób zakaźnych (SSI) powiedział, że dalsze utrzymywanie hodowli norek stanowi wysokie ryzyko dla zdrowia publicznego tak w Danii, jak i za granicą.

Dania jest pierwszym w świecie eksporterem skór z norek, które są hodowane na 1500 fermach. Eksportuje rocznie 17 mln skór, z czego większość trafia do Chin i Hongkongu.

12 przypadków transmisji na człowieka zmutowanego wirusa wykryto w Jutlandii Północnej na północy kraju, gdzie skupiona jest największa liczba ferm hodowlanych. W czwartek wieczorem rząd ogłosił zamknięcie Jutlandii Północnej, aby zapobiec rozprzestrzenieniu się wykrytego na fermach zmutowanego koronawirusa na zwierzęta i ludzi. Według duńskich władz obecnie zainfekowanych wirusem jest 207 ferm, w ubiegłym miesiącu było ich 41.

W Szwecji na fermach norek podjęto środki ostrożności, nie wykryto do tej pory mutacji koronawirusa, jaką zaobserwowano w Danii.
 



Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”