Copy LinkXFacebookShare

ASF w ukraińskim zbożu?

Hodowcy trzody chlewnej  w województwie świętokrzyskim boją się pojawienia tam wirusa afrykańskiego pomoru świń wraz z importowanym na szeroką skalę ukraińskim zbożem.

Świętokrzyska Izba Rolnicza już pod koniec lipca poprosiła ministra rolnictwa o interwencję w związku z dużym importem zboża z Ukrainy na teren tego regionu (zwłaszcza przez jedną z tamtejszych spółek), co po pierwsze miało się wiązać z poważną konkurencją dla rodzimych plonów. A po drugie – z ryzykiem przywiezienia "w pakiecie" wirusa ASF.

Minister odpowiedział, ale treść tej korespondencji rolniczego samorządu nie zadowoliła, bo zabrakło odniesienia się do kwestii związanej z rozprzestrzeniającym się ASF. Wobec tego Izba poprosiła ponownie o zajęcie stanowiska "odnośnie ryzyka przywleczenia z importowanym ziarnem zbóż, w tym dużych ilości kukurydzy, zarazków ASF".

ŚIR podkreśla, że w opinii producentów świń, jak również lekarzy weterynarii, podczas zbiorów zbóż i kukurydzy istnieje poważne ryzyko zabrudzania resztkami odchodów lub padłych dzików wymłóconego kombajnem ziarna.

"Z badań weterynaryjnych wiemy, że wirus może być aktywny w sprzyjających warunkach do 270 dni. Obawy nasze powodowane są tym, że na terenie Ukrainy są bardzo liczne, niekontrolowane ogniska ASF" – wskazuje Izba.

Poprosiła ministra o konkretną odpowiedź na pytania: "czy uzasadnione są obawy świętokrzyskich hodowców trzody chlewnej?" oraz "jakie działania zapobiegające zostały podjęte przez służby weterynaryjne, aby nie dopuścić do przeniesienia wirusa ASF na obszar naszego województwa?".

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”