Copy LinkXFacebookShare

Branża produkcji trzody chlewnej przynosi coraz mniejszy zysk

Produkcja żywca wieprzowego przy obecnych niskich cenach staje się coraz mniej opłacalna, a w niektórych przypadkach przynosi straty. Całą sytuację pogarszają wysokie ceny pasz, problem z afrykańskim pomorem świń (ASF) oraz zaostrzenie przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska. 
 
Unijna branża produkcji trzody chlewnej rozwija się coraz wolniej i przynosi coraz mniejszy zysk, a w niektórych przypadkach generuje straty. Przyczyną tej sytuacji jest brak perspektyw rozwoju i piętrzące się niesprzyjające okoliczności.
 
Niskie ceny żywca powodują, że tylko nieliczni producenci są w stanie generować zyski. Koszty produkcji, jak informuje Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej, w większości gospodarstw przekraczają cenę sprzedaży świń.
 
W wyniku letnich susz w wielu krajach europejskich ceny pasz wzrosły. Producenci muszą również dostosować swoje gospodarstwa do zaostrzonych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska, co dodatkowo podnosi koszty produkcji.
 
Unijne przepisy dotyczące utrzymania zwierząt, niezbędnej powierzchni, kastracji prosiąt, obcinania ogonów oraz zagospodarowania nawozów naturalnych w porównaniu do konkurencji poza UE są bardziej restrykcyjne. 
 
Jak podkreślają eksperci z KZP-PTCH zmniejsza to konkurencyjność unijnej wieprzowiny na światowych rynkach i powoduje niechęć społeczności lokalnych do rozwoju produkcji trzody chlewnej.
 
Całą sytuację pogarsza zaostrzenie przepisów biurokracji i trudności w uzyskiwaniu pozwoleń oraz coraz większe problemy z międzynarodowym handlem w związku z rozprzestrzenianiem się ASF.
 
  • Tematy związane z hodowlą i produkcją trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”