Copy LinkXFacebookShare

Handel mięsem z USA ma dobre perspektywy rozwoju

Polskim eksportowym hitem na rynek mięsny USA są boczek i żeberka. W ub.r. na tamtejszy rynek trafiło ponad 60 tys. ton wieprzowiny – poinformowała PAP dyrektor Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI) Agnieszka Różańska.

W poniedziałek w Warszawie obyło się seminarium "Wysoka jakość europejskiego mięsa – tradycja i pasja" zorganizowanego w ramach kampanii informacyjno-promocyjnej finansowanej ze środków unijnych, w który wzięli udział m.in. importerzy mięsa z USA i Kanady.

Różańska zaznaczyła, że nawet wystąpienie afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Polsce nie przeszkodziło współpracy handlowej w tym zakresie, ponieważ Stany Zjednoczone uznały tzw. regionalizację, co oznacza, że mięso spoza regionów, gdzie wykryto wirusa, może być eksportowane.

Chociaż – jak mówiła – w ubiegłym roku nastąpiło pewne zawirowanie z powodu ASF. USA wstrzymały import tego mięsa argumentując, że przesyłki pochodzą z zakładów położonych w strefie z ograniczeniami. Jednak po wyjaśnieniach KE, polskiego resortu rolnictwa i służb weterynaryjnych wznowiły import.

Obecnie uprawnienia do eksportu wieprzowiną ma 17 zakładów, ale faktycznie mięso i przetwory wysyła 4-5 firm. Różańska wyjaśniła, zakłady eksportujące do Stanów musiały dostosować się do wymogów stawianych przez stronę amerykańską – chodzi o nieco inne podejście do zasad przestrzegania systemu HCCP (system zarządzania bezpieczeństwem żywności).

Ale – jak zapewniła prezes – zainteresowania eksportem mięsa do Stanów i Kanady wśród polskich firm jest "spore".

– W Stanach Zjednoczonych jest obecnie bardzo mocny trend poszukiwania produktów bez GMO, bez antybiotyków, bez hormonów – podkreśliła Różańska. A takie wymogi spełnia europejskie mięso, w tym z Polski. Jego produkcja w USA wygląda inaczej niż w Europie i wymagania co do procesu produkcji są inne niż w UE – tłumaczyła Różańska.

Oprócz boczku i żeberek Amerykanie kupują od nas elementy świń np. mięso rozdrobnione dla przetwórstwa. Z wędlin – szynki i konserwy. Ale jest także możliwość wejścia z innymi produktami – oceniła dyrektor.

Polska od kilku lat stara się o zgodę na eksport wołowiny i drobiu. Choć rozmowy są zaawansowane, na razie Amerykanie nie otworzyły swojego rynku na te produkty.

Obecna na seminarium konsul, radca handlowy Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku Sabina Klimek, która współpracuje z firmami, chcącymi wejść na rynek USA, zapewniła, że warto tam eksportować, bo jest to "duży rynek konsumpcyjnego społeczeństwa", ale by było to możliwe firma musi być dobrze do tego przygotowana.

– Nie da się wejść na rynek bez zaangażowania środków. Przy eksporcie mięsa trzeba mieć certyfikaty, przeprowadzony audyt, ekspertów, którzy pomogą wejść na rynek, odpowiednie opakowania i naklejki itp. – wyliczała konsul.

– Wejście na rynek jest inwestycją, trzeba dbać o procedury i słuchać ekspertów, trzeba mieć także przygotowaną strategię wejście – powiedziała Klimek.

Jej zdaniem, najlepiej rozeznanie rozpocząć od targów, gdzie można przedstawić swój produkt.Seminarium odbywa się w ramach kampanii, która rozpoczęła się w kwietniu 2018 r i potrwa do kwietnia 2020 r.

– Jest to już kolejna kampania prowadzona na rynku amerykańskim. Podstawowym celem jest budowanie relacji biznesowych poprzez m.in. spotkania polskich, amerykańskich i kanadyjskich firm. W pierwszej kolejności potencjalnie zainteresowanie eksportem firmy muszą poznać, jaka jest specyfika tamtejszych rynków, jakie są wymagania. Trzeba też wziąć pod uwagę ryzyko kursowe – poinformowała Różańska.

Dodała, że takie kampanie zwykle nie dają natychmiastowych efektów, bywa, że firmy nawiązują współpracę dopiero po kilku miesiącach.

Różańska poinformowała, że biznesmeni z USA i Kanady, którzy przyjechali w ramach tej kampanii do Polski, zapoznają się z produkcją wołowiny i wieprzowiny w zakładach mięsnych i przetwórczych. – Poziom organizacji całej produkcji w naszym kraju jest na wysokim poziomie. Bardzo często spotykamy się z dużym zdziwieniem i zaskoczeniem, wielu potencjalnych importerów mówi, że nie spodziewało się takiego poziomu produkcji mięsa – podkreśliła dyrektor UPEMI.

  • Informacje dotyczące afrykańskiego pomoru świń oraz tematy związane z hodowlą i produkcją trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”