Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy trzody szukają możliwości zwiększenia opłacalności produkcji

Wirus ASF, niska opłacalność produkcji trzody chlewnej i uzależnienie krajowego rynku od europejskich cen – to główne problemy, z którymi borykają się dziś polscy hodowcy.

– Problemów w hodowli trzody chlewnej jest kilka, a jednym z najważniejszych jest ASF, który rozprzestrzenia się w kierunku zachodnim. Problemem jest też niska opłacalność produkcji, która wynika przede wszystkim ze skali, która determinuje to, jak dalece opłacalna jest hodowla – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jacek Jagiełłowicz, prezes zarządu Agro Gobarto.

Afrykański pomór świń pojawił się w Polsce w lutym 2014 roku. Walka z wirusem kosztowała już gospodarkę ponad 140 mln zł. Jak podaje Główny Inspektorat Weterynarii, ASF powoduje duże straty ekonomiczne w przemyśle mięsnym oraz hodowli powodowane upadkami świń, kosztami likwidacji ognisk choroby, a także wstrzymaniem obrotu i eksportu świń, mięsa wieprzowego oraz produktów pozyskiwanych od świń.

– Trendy cenowe wynikają z tego, co dzieje się w Chinach, USA, krajach Ameryki Łacińskiej i Europie. Ostatnie dwa lata to bardzo dobra koniunktura, spowodowana m.in. tym, że rynek chiński potrzebował bardzo dużo wieprzowiny, a Europa była jednym z liderów dostaw – mówi Jacek Jagiełłowicz.

Głównym kierunkiem eksportu polskiego mięsa jest w tej chwili głównie Europa Zachodnia, Kanada i Chile. Ze względu na rozprzestrzenianie się wirusa ASF nasi producenci zostali wykluczeni z dużych i dochodowych rynków azjatyckich – Chiny, Japonia i Korea.

[WIDEO] Mówi Jacek Jagiełłowicz oraz Artur Jabłoński



Bioasekuracja jest jednym z najważniejszych narzędzi w walce z wirusem. Obejmuje szereg działań, które mają zminimalizować możliwości wprowadzenia i szerzenia się czynników zakaźnych w obrębie gospodarstwa i poza nim.

– W bioasekuracji zewnętrznej osoby postronne nie mogą wchodzić do strefy czystej, samochody nie mogą wjeżdżać na teren fermy. W wewnętrznej świętą zasadą jest: całe pomieszczenie pełne, całe pomieszczenie puste. Chodzi o to, by nie było możliwości przeniesienia czynników zakaźnych z jednej grupy na drugą – wyjaśnia Artur Jabłoński, adiunkt w Zakładzie Chorób Świń Instytutu Weterynarii w Puławach.

– Przykładowo, hodujemy zwierzęta na warchlakarni, następnie opróżniamy to pomieszczenie, myjemy, dezynfekujemy i dopiero potem wprowadzamy zwierzęta z innej grupy. Ważne jest, żeby osoba zajmująca się zwierzętami, przechodząc między pomieszczeniami, miała czyste obuwie czy ubranie, bo nie przestrzegając tej zasady, może przenieść czynniki zakaźne – dodaje ekspert.


W związku z afrykańskim pomorem świń w lutym zaostrzone przepisy dotyczące bioasekuracji zostały rozszerzone na teren całego kraju. Zdaniem przedstawiciela ZCŚIW ta wewnętrzna ma fundamentalne znaczenie nie tylko w związku z ASF. Jest kluczowa także dla rentowności produkcji i od niej zależy, jak tanio produkowane są tuczniki. Jeżeli hodowane są tak, aby nie mogły zarażać się od innych zwierząt, to rzadziej chorują, a rolnik nie ponosi związanych z tym kosztów leczenia.

Prezes Agro Gobarto ocenia, że profesjonalizacja polskich gospodarstw i odpowiednia skala produkcji są niezbędne, żeby uczynić ją bardziej opłacalną. Polskie gospodarstwa utrzymujące trzodę chlewną są jednymi z najbardziej rozdrobnionych w Europie. Około 172 tys. utrzymuje ok. 12 mln sztuk trzody, a Niemcy 25 milionów świń w niespełna 22 tys. gospodarstw.

– To odbija się również na poziomie produkcji – widzimy, na jakim poziomie wytwarzają Niemcy, Duńczycy, Hiszpanie, a na jakim my. My, a także inne duże podmioty, produkujemy bardzo dobrze, niestety – średnia krajowa pozostawia wiele do życzenia. Dlatego powinniśmy edukować rolników. Hodowla musi być bardziej profesjonalna, a fermy czy gospodarstwa rolne powinny być lepiej zorganizowane i zarządzane – mówi Jagiełłowicz.

Agro Gobarto to spółka należąca do Grupy Gobarto, jednej z największych w Polsce firm działających w branży mięsnej. W marcu zainicjowała w całym kraju cykl bezpłatnych spotkań Akademii Rolnika, których celem jest edukacja rolników w zakresie najnowszej wiedzy i standardów hodowli trzody chlewnej.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”