Hodowcy wciąż nie wiedzą co z bioasekuracją małych stad
trzoda_male_stada
W Polsce funkcjonuje prawie 24,4 tys. stad trzody chlewnej liczących do 5 świń. Foto_Mirosław Lewandowski
Hodowcy trzody chlewnej już wiele tygodni temu alarmowali o możliwych negatywnych skutkach propozycji polityków dotyczących małych stad świń. Chcą oni odwołania pewnych zasad bioasekuracji dla gospodarstw utrzymujących do 10 sztuk.
– Wysłaliśmy pismo do ministra rolnictwa i wiadomości głównego lekarza weterynarii przygotowane w ramach Branżowego Porozumienia ds. Walki z ASF. Naszym zdaniem to jest wielki krok wstecz, ponieważ wszystko co zrobiliśmy do tej pory, przez te przepisy zostanie poddane w wątpliwość – mówi Aleksander Dargiewicz, prezes KZP-PTCH Polpig dodając:
– Ponadto brak sporządzania rejestrów np. osób wchodzących na teren gospodarstwa czy pojazdów powoduje, że w razie dochodzenia epizootycznego nie będziemy dysponować żadnymi dokumentami. To bardzo pochopne działanie, które nie powinno mieć miejsca.
Zdaniem byłego już ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, małe gospodarstwa nie będą całkowicie zwolnione z zasad bioasekuracji. Ponadto jeśli nie będą one zachowywać jej podstawowych wymogów, sprowadzą ASF do swojego gospodarstwa, co jego zdaniem, będzie dla nich dużą szkodą.
– Jeśli ktoś ma dwie świnie ognisko ASF nie wyrządzi mu dużej straty. Jednak obok może się znajdować ferma na 1000 sztuk, która automatycznie znajdzie się w obszarze objętym ograniczeniami III czyli w strefie czerwonej na czas 12 miesięcy. To przyniesie jej wielką stratę finansową i utrudnienia w funkcjonowaniu, a także co oczywiste, bezpośrednie zagrożenie zawleczenia wirusa ASF do chlewni – mówi Dargiewicz i dodaje:
– Okres wyborczy nie sprzyja racjonalnym rozwiązaniom. Jeśli mówimy o gospodarstwach utrzymujących do 10 świń, stanowią one około 1% całego pogłowia. Co z 99% pozostałych? Narażamy je na duże niebezpieczeństwo, Słabo to wygląda.
Po zmianie na stanowisku ministra rolnictwa temat nie został zaniechany, lecz jest w zawieszeniu. Planowo przepisy te mają zacząć obowiązywać z początkiem czerwca.
– Na pewno będziemy pytać nowego ministra o jego stanowisko w tej sprawie. Nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się, że może być ono takie samo, jak jego poprzednika. Obym się mylił – podsumowuje Dargiewicz.
