Copy LinkXFacebookShare

Jak zabezpieczyć stado przed wirusem ASF? Porada od Elanco

Żaden środek dezynfekcyjny nie działa natychmiast. Często obserwuję taką sytuację, w której hodowcy uważają, że już samo przejście przez nasączoną matę wystarczy do zdezynfekowania – mówi Cezary Pawłowski z firmy Elanco Poland.

Hodowcy i producenci trzody chlewnej zadają pytania i szukają pomocy w rozwiązywaniu swoich codziennych problemów.

Na pytania hodowców odpowiadają doradcy zajmujący się szeroko rozumianą obsługą tych zwierząt. Sugerują oni także produkty, które mogą pomóc w rozwiązaniu danego problemu.

Cykl "Okiem doradcy" to seria artykułów, która ukazuje się w magazynie "Hoduj z Głową Świnie".

W każdym kolejnym wydaniu publikujemy pytania przysłane do naszej redakcji lub zadane w mediach społecznościowych.

W kolejnej odsłonie wybraliśmy pytanie, z którym zgłosił się do nas hodowca świń.

Jak mogę prawidłowo zabezpieczyć gospodarstwo przed wirusem ASF w kontekście odpowiedniej bioasekuracji i dezynfekcji? – pyta nasz czytelnik.

– Jedno jest pewne, jak pokazuje praktyka, wirusa trzeba fizycznie wnieść do chlewni. Istnieją oczywiście doniesienia o przenoszeniu innymi drogami, jednak są to raczej akademickie dywagacje – mówi Cezary Pawłowski, starszy menedżer ds. kluczowych klientów w firmie Elanco Poland.

Trzeba zwrócić uwagę, na tzw. bioasekurację zewnętrzną, czyli mówiąc wprost, przyjrzeć się możliwym drogom wniesienia patogenu na fermę przez osoby, pojazdy czy dzikie zwierzęta.

Oczywiście istotne jest ujęcie całego DDD, czyli dezynfekcji, dezynsekcji i deratyzacji.

Najlepiej zabezpieczyć fermę ogrodzeniem i wyznaczyć strefy, do której nie mają wstępu osoby niepowołane.

– Niestety, będąc w gospodarstwach, w których wystąpił ASF, częstym błędem był brak jej wydzielenia. Maszyny i pojazdy używane w transporcie i pracach polowych, zamiast poruszać się w specjalnie wydzielonym parku maszynowym, jeździły po tych samych drogach, wnosząc ASF na fermę – mówi Cezary Pawłowski.

Wejście do strefy musi być kontrolowane i zabezpieczone przez maty, opryskiwacz i bramę. Najlepiej, kiedy cały ruch pojazdów ogranicza się do granicy ogrodzenia i te nie wjeżdżają na fermę (silosy, rampy, kontener na padlinę).

Na wejściu do chlewni powinna być utworzona strefa brudna i czysta ze śluzą dezynfekcyjną. Jeżeli mamy do czynienia z małą chlewnią, wystarczy kąpiel w domu i zmiana obuwia, odzieży oraz dezynfekcja rąk już w obiekcie.

Jednym z najważniejszych przesłań jest to, że środek dezynfekcyjny działa w określonych warunkach.

Oznacza to, że aby był on skuteczny, potrzebuje odpowiedniego czasu kontaktu, temperatury i stężenia.

Skuteczność powinna być również potwierdzona badaniami.

– Żaden środek dezynfekcyjny nie działa natychmiast. Jest to najczęściej popełniany błąd. Często obserwuję taką sytuację, w której hodowcy uważają, że już samo przejście przez nasączoną matę wystarczy do zdezynfekowania – mówi Cezary Pawłowski i dodaje:

– W tym miejscu polecam szybko działający środek Virkon S, którego czas kontaktu wynosi 15 sekund w temperaturach powyżej 4OC. Jest on skuteczny do -10OC z glikolem, jednak wówczas czas kontaktu wynosi około 30 minut. Stąd mój nacisk na zmianę obuwia i zorganizowanie śluzy przy wejściu na fermę.

Całą wypowiedź eksperta znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie" nr 2/2024. ZAPRENUMERUJ

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”