Copy LinkXFacebookShare

Przestrzega zasad bioasekuracji, ale stracił ponad 40 tysięcy złotych

Producent tuczników we wrześniu ubiegłego roku znalazł się kilometr do ogniska afrykańskiego pomoru świń. W efekcie tylko na samej sprzedaży tuczników stracił ponad 35 tysięcy złotych.

Sylwester Rzewuski z miejscowości Pniewiski w woj. mazowieckim zajmuje się produkcją tuczników w cyklu otwartym. Należy do Podlaskiego Związku Rolniczych Zrzeszeń Branżowych Producentów Trzody Chlewnej.

Rolnik kupuje warchlaki, głównie z Danii i tuczy je do wagi 120 kg. Rocznie sprzedaje około 800 sztuk. Już od lutego 2014 roku, kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze przypadki afrykańskiego pomoru świń, odczuwa skutki występowania tej choroby.

We wrześniu 2017 roku w odległości zaledwie jednego kilometra od jego gospodarstwa wybuchło ognisko ASF. Tym samym znalazł się on w trzykilometrowej strefie zapowietrzonej, w której blokada dotycząca sprzedaży świń wynosi obecnie 40 dni.

Tuczniki w momencie, kiedy rolnik znalazł się w strefie zapowietrzonej ważyły około 85 – 90 kilogramów.

– Miałem szczęście w nieszczęściu, ponieważ akurat przez czas blokady zwierzęta osiągnęły wagę sprzedażową, a nie poprzerastały – przyznaje Sylwester Rzewuski.

Niestety przy sprzedaży okazało się, że za swoje zwierzęta rolnik dostanie dużo niższą cenę. Stracił aż 1,5 złotych na każdym kilogramie. W tym czasie rolnicy z terenów wolnych od ASF za tuczniki otrzymywali poubojowo 6,50 złotych za kilogram. W przypadku Rzewuskiego było to 5 zł.

– Pod koniec października ubiegłego roku sprzedałem 291 zwierząt i w sumie poniosłem stratę wynoszącą 36 tysięcy złotych. Wskutek niższej ceny do każdej sprzedanej sztuki musiałem dopłacić około 100 złotych, ponieważ warchlaki kupiliśmy w cenie 370 złotych za sztukę, a za tucznika dostaliśmy 500 zł – mówi rolnik.

Tymczasem według obliczeń prowadzonych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnej rolnik stracił nieco ponad … 5 tysięcy. I tych pieniędzy, które i tak nie zrekompensują poniesionych przez niego strat, nadal nie otrzymał.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz w najnowszym numerze dwumiesięcznika Hoduj z Głową Świnie nr 3/2018. ZAPRENUMERUJ

 

 

 

Film nagrany kamerą termowizyjną na polu kukurydzy należącym do Sylwestra Rzewuskiego jesienią ubiegłego roku.


 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”