Tylko masowy odstrzał dzików w całym kraju może zatrzymać ASF
swinie_tuczarnia
W czerwcu pogłowie trzody chlewnej w Polsce może być najniższe w ostatnich 40 latach. Foto_PAP/Darek Delmanowicz
W związku z potwierdzeniem kolejnych przypadków afrykańskiego pomoru świń na terenie województwa podlaskiego, lubelskiego i mazowieckie Walne Zgromadzenie Podlaskiej Izby Rolniczej apeluje do rządu o podjęcie pilnych działań.
W ocenie samorządu rolniczego, należy jak najszybciej ograniczyć populację dzików, które są "głównymi nosicielami choroby".
"Gęstość populacji dzika powinna wynosić 0,5 osobnika na kilometr kwadratowy lasów. Istotne jest, by dotyczyło to również parków narodowych na terenie całego kraju. Istniejąca populację dzików należy bowiem dostosować do obszaru jego bytowania i naturalnej bazy pokarmowej, czyli lasu. To właśnie obszary chronione są ostoją dzików i słabym punktem działań podejmowanych w walce z wirusem" – informuje Podlaska Izba Rolnicza.
Sytuacja jest bardzo poważna. W ocenie podlaskich rolników, kolejne przypadki ASF wśród trzody chlewnej pokazują, że "mimo prowadzonych działań, wirusa nie udaje się zatrzymać".
"Jeżeli więc ta walka ma być skuteczna, to nie można prowadzonych działań stosować wybiórczo. Należy objąć nimi całe terytorium kraju. Tylko wtedy przyniesie to zamierzone efekty. Dlatego też żądamy konkretnych działań na miarę stanu wyjątkowego" – czytamy w dokumencie, który podpisał prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński.
- Książki warte polecenia: Sygnały świń
