Copy LinkXFacebookShare

Żywi lochy i tuczniki paszą płynną, bo tak jest taniej

Pierwszą instalację płynnego żywienia zamontował w 2011 r. Obecnie system ten jest wykorzystywany zarówno w tuczarniach jaki i w chlewni, gdzie przebywają maciory i prosięta, co pozwoliło mu zmniejszyć koszty żywienia i produkować z zyskiem nawet w trudnych czasach. 
 
Gilbert Galemba z miejscowości Kiełczew Smużny Czwarty w woj. wielkopolskim prowadzi gospodarstwo rolne wraz z żoną Adą oraz rodzicami Leszkiem i Jolantom. 
 
Do 2007 r. gospodarze utrzymywali cykl zamknięty, ale gdy cena warchlaków mocno spadła, postanowili adaptować budynki, gdzie przebywały lochy i zając się tuczem. 
 
Galembowie w 2011 r. założyli pierwszą instalację płynnego żywienia. Składała się ona ze zbiornika na serwatkę, zbiornika mieszającego, silosów na śruty zbożowe, a także elektrozaworów i komputera sterującego.
 
W kolejnych latach wraz z rozbudową gospodarstwa rolnicy montowali instalacje płynnego żywienia w kolejnych budynkach. Obecnie wykorzystują je zarówno w tuczu, jak i karmieniu stada podstawowego.
 
W skład dawki wchodzi mielone ziarno kukurydzy (CCM), serwatka, woda, koncentrat białkowy oraz śruta z pszenicy, pszenżyta i jęczmienia. 
 
Hodowcy nie stosują innych komponentów, ponieważ są one różnej jakości, a przy ich przygotowaniu jest zazwyczaj dużo pracy. 
 
Według obliczeń Gilberta Galemby, płynne żywienie pozwala ograniczyć koszty tuczu jednego zwierzęcia o 50 zł, co przy niskich cenach w skupie pozwala produkować z zyskiem.    
 
Codziennie do gospodarstwa trafia 25 tys. litrów serwatki, która zawiera około 5-6% suchej masy i jest wykorzystywana na bieżąco. Tak więc rocznie hodowcy zużywją około 9 mln litrów tego komponentu. 
 
Galembowie posiadają stado podstawowe, które liczy 630 loch PIC. Są one podzielone na grupy po 28 sztuk. Zwierzęta przebywają w budynku, w którym jest 5 komór porodowych po 28 stanowisk, 168 indywidualnych kojców krycia oraz 20 boksów grupowych mieszczących łącznie 260 świń. W budynku znajduje się również odchowalnia dla 320 prosiąt. 
 
– Zdecydowaliśmy się na płynne żywienie loch, ponieważ umożliwia ono precyzyjne zadawanie dawki. Ponadto prosięta na porodówce od samego początku zapoznają się z tego typu paszą i nie ma problemu z jej spożywaniem w odchowalni – tłumaczy hodowca. 
 
Samice w sektorze krycia są żywione paszą płynną dla loch prośnych w skład, której wchodzi serwatka, śruta jęczmienna, z pszenicy i ziarna kukurydzy, a także koncentrat. Dodatkowo przy porannym karmieniu mają one dosypywaną do zupy paszę typu flushing. 
 
W kojcach inseminacyjnych znajduje się długie koryto, które przypada na 7 sąsiadujących ze sobą macior. Dlatego zwierzęta są segregowane według kondycji. Dawka jest wydawana dwa razy dziennie w ilości około 10 kg zupy na zwierzę. 
 
Maciory po potwierdzeniu ciąży trafiają do kojców, gdzie przebywają w grupach po 12 sztuk i nadal są żywione paszą płynną. 
 
Samice po przejściu do sektora porodowego mają wprowadzaną paszę dla loch karmiących o wyższej zawartości białka. Początkowo dawka zupy wynosi w przeliczeniu na paszę suchą 2,5 kg, a po porodzie jest ona stopniowo zwiększana według krzywej żywienia. 
 
Prosięta od 5 dnia życia są dokarmiane paszą prestarterową, a na 7 dni przed odsadzeniem mają wprowadzaną kolejną paszę, tym razem mokrą. Dawka treściwa jest mieszana z wodą i podawana w miseczkach. 
 
Zwierzęta w odchowalni są karmione 5 razy dziennie. Przez pierwsze 10 dni po odsadzeniu dostają one prestarter rozcieńczony wodą. Następnie mają wprowadzany starter rozcieńczony wodą, a po nim śrutowane ziarno kukurydzy, jęczmienia i pszenicy oraz koncentrat z dodatkiem wody. 
 
W najnowszej tuczarni zwierzęta mają dostęp do długich 9 m koryt. Pasza jest wydawana trzy razy dziennie o godzinie 6, 12 i 18. Świnie są karmione według krzywej żywienia, która zmienia się według wieku tuczników i jest dostosowana do ich rasy. 
 
Więcej na temat gospodarstwa Galembów znajdziesz w aktualnym wydaniu czasopisma "Hoduj z Głową Świnie" nr 6/2022. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”