Copy LinkXFacebookShare

Branży OZE grożą masowe bankructwa. Jedna zmiana może wywrócić rynek

25 września wejdzie w życie ustawa z 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii. Dokument zmienia tylko jeden, ale istotny element systemu wsparcia branży OZE – wzór na obliczanie tzw. opłaty zastępczej.

Jej wysokość zmniejszy się z dotychczasowych 300 zł do 125 proc. średniej ceny za zielony certyfikat za ostatni rok (czyli w obecnych realiach do ok. 92 zł) – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Zapisy ustawy budzą wiele kontrowersji, a to – co zrozumiałe – wywołuje sporo emocji.

Posłowie, którzy wnieśli projekt noweli do Sejmu, wskazali w uzasadnieniu, że efektem wprowadzonej zmiany ma być uelastycznienie rynku zielonych certyfikatów, zmniejszenie ich nadpodaży oraz zabezpieczenie odbiorców końcowych przed nadmiernym wzrostem cen energii elektrycznej.

Branża OZE przyjęła jednak dokument z mieszanymi uczuciami. Pojawiły się opinie, że nowela pogorszy sytuację producentów odnawialnej energii – zwłaszcza tych, którzy mają podpisane wieloletnie kontrakty na sprzedaż zielonych certyfikatów wielkim koncernom energetycznym. Bardzo często ustalone stawki były bowiem powiązane z wysokością opłaty zastępczej.

Rosną obawy, że po zmianach między przedsiębiorcami dochodzić będzie do sporów o interpretację umów, a nawet że koncerny energetyczne zyskają pretekst do ich wypowiadania.

Z drugiej strony zwolennicy zmian argumentują, że obecnie wytwórcy zielonej energii traktowani są nierówno. Wielkie farmy wiatrowe mają zagwarantowane w umowach wysokie ceny za zielone certyfikaty, ale już ci mniejsi muszą zadowolić się stawkami giełdowymi, które obecnie są bardzo niskie.  

Ale w jednej sprawie wszyscy są zgodni: wprowadzona zmiana nie uzdrowi rynku OZE i potrzebna jest większa reforma. W przeciwnym razie branży grożą masowe bankructwa. Cała nadzieja jest teraz w kolejnym projekcie nowelizacji, który pod koniec czerwca przedstawił resort energii.

źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”